Dzwonić w razie konieczności obecności kapłana: 604-422-072

"Nie ukrywaj niczego, ale powiedz, czy jesteś szczęśliwy? (…) Osiągniesz spełnienie różnych pragnień i wkrótce mówisz: to nie to. Dlaczego tak jest? Tak stworzony jest człowiek, że nic na ziemi w pełni go nie nasyci. Tylko ten, kto posiada Boga umie być szczęśliwy. Czy wierzysz, że jedynie Bóg jest twoim szczęściem? Nie czytaj dalej, dopóki nie odpowiesz na to pytanie. Życie jest bardzo poważne. Żyje się jeden raz i od tego zależy cała wieczność. (…)  Co jest dla ciebie w każdej chwili najlepsze? Często nie wiesz ale Bóg wie, On ma plan twego życia. Nikogo nie stwarza bez dokładnego planu. Wybrał i przeznaczył dla ciebie szczęśliwe miejsce w niebie. (…)  Bóg daje ci szczególną pomoc, byś dobrze poznawał Jego wolę i zawsze ją spełniał. Jest nią Maryja. Ona zawsze wybierała to, co się Bogu spodoba, zawsze wiernie spełniała każde Boże życzenie."

ks. Marian Piątkowski

 

Wprowadzenie

Za najwyższy akt czci Najświętszej Maryi Panny uważa się całkowite osobiste oddanie Jej siebie. Do niedawna pierwsze syntetyczne ujęcie tego sposobu uczczenia wielkiej Matki Boga przypisywano francuskiemu kapłanowi z przełomu XVII-XVIII wieku św. Ludwikowi de Montfort (1673-1716). Oddanie według św. Ludwika de Montfort zyskało w naszym stuleciu nie tylko wielką popularność, ale zasłużyło na szczególną aprobatę i zachętę ze strony Nauczycielskiego Urzędu Kościoła i wielu wybitnych teologów. Stało się tym samym własnością Kościoła i wyrazem jego autentycznej maryjnej pobożności. Wszyscy papieże naszego stulecia oddali się osobiście Maryi w świętą niewolę miłości. W dobie Milenium chrześcijaństwa szerzymy własną ideę społecznego oddania Narodu w macierzyńską niewolę Maryi za wolność Kościoła w świecie współczesnym, ale nadto sięgając do autentycznych wzorców kościelnego nabożeństwa do Maryi, wprowadzić pragniemy w możliwie najszersze kręgi wierzących Polaków praktykę osobistego oddania się Matce Bożej. Sięgamy jednak nie tylko do św. Ludwika, ale wykorzystać pragniemy rodzime doświadczenia XVI i XVII-wiecznych polskich niewolników Maryi, a nadto i przede wszystkim ideologię wielkiego „Szaleńca Maryi Niepokalanej” św. Maksymiliana Kolbe i osiągnięcia polskich duszpasterzy maryjnych doby powojennej. Zanim w przyszłości ukażą się obszerniejsze i wyczerpujące tak od strony teologicznej jak duszpastersko-praktycznej opracowania tego zagadnienia, oddajemy w ręce polskich duszpasterzy i tych wiernych, którzy zechcieliby związać się z Maryją aktem osobistego oddania, zbiór najbardziej elementarnych uwag o teorii i praktyce tego nabożeństwa. Zawarte tu myśli ujęte w formie prostych rozważań stanowić mają pomoc w praktycznym przygotowaniu się do oddania i w pierwszych krokach życia na drodze oddania. Tego, kto się oddał, reszty nauczy Matka Boża.

 

Sens Życia

Nie ukrywaj niczego, ale powiedz, czy jesteś szczęśliwy? Mało jest ludzi szczęśliwych. Osiągniesz spełnienie różnych pragnień i wkrótce mówisz: to nie to. Dlaczego tak jest? Tak stworzony jest człowiek, że nic na ziemi w pełni go nie nasyci. Tylko ten, kto posiada Boga umie być szczęśliwy. Czy wierzysz, że jedynie Bóg jest twoim szczęściem? Nie czytaj dalej, dopóki nie odpowiesz na to pytanie. Życie jest bardzo poważne. Żyje się jeden raz i od tego zależy cała wieczność. Albo wieczne szczęście, albo wieczne nieszczęście. Ale zbawieni będą szczęśliwymi w różnym stopniu, jedni więcej, drudzy mniej, zależnie od tego, jak żyli na ziemi. Gdybyś wiedział, co znaczy być w niebie na wyższym stopniu, byłbyś wszystko poświęcił, by ten stopień osiągnąć. Czy jesteś gotów wszystko poświęcić, żeby osiągnąć możliwie najwyższy stopień chwały i szczęścia w niebie? Nie będzie można powtórzyć życia. Każdy krok jest w nim ważny, każdy się liczy. Fałszywy krok, grzech, jest zawsze stratą, znakiem niedorozwoju, umniejszeniem siebie. Czy chcesz nie popełnić fałszywych kroków? Dwóch rzeczy potrzeba, by zawsze wybrać dobro: wiedzieć co w tej chwili jest dla mnie najlepsze i chcieć to wykonać. Wybieramy źle, bo nie wiemy, albo nie chce nam się wybrać z tego co lepsze. Dopóki nie nauczysz się wybierać zawsze tego co dla ciebie najlepsze, nie będziesz szczęśliwy. Co jest dla ciebie w każdej chwili najlepsze? Często nie wiesz ale Bóg wie, On ma plan twego życia. Nikogo nie stwarza bez dokładnego planu. Wybrał i przeznaczył dla ciebie szczęśliwe miejsce w niebie. Wyznaczył też drogę, najlepsze zadanie na każdą chwilę. Musisz znaleźć sposób, by dowiedzieć się od Boga, co masz w każdej chwili uczynić. To jednak nie jest łatwe. Jeszcze trudniej bywa wykonać poznany plan Boży. Bóg jest dobrym wychowawcą i wie, że człowiek dorasta przez pracę i cierpienie, a to nam się nie podoba. Często wiemy, czego Bóg pragnie, a nie chce nam się Jego woli spełnić. Bardzo nierozsądnie postępuje człowiek, który nie chce pełnić woli Bożej. Najlepszy bowiem sposób życia gwarantujący na ziemi pełnię i godność osobistą, a w niebie największą chwałę, to pełnić wiernie Boży plan, Bożą wolę. Czy wierzysz, że Bóg prawdziwie cię kocha i wszystko, co ci zsyła jest Jego miłością? Czy szczerze chcesz każdą Jego wolę wypełnić? Bóg wie, że po grzechu pierworodnym twój umysł nie umie dobrze rozeznać, co dobre i złe, że twoja wola jest chwiejna, egoistyczna, że uciekasz od trudu i ofiary, a gonisz za tym, co przyjemne. Bóg daje ci szczególną pomoc, byś dobrze poznawał Jego wolę i zawsze ją spełniał. Jest nią Maryja. Ona zawsze wybierała to, co się Bogu spodoba, zawsze wiernie spełniała każde Boże życzenie. Dlatego otrzymała łaskę, że może być dla ciebie pomocą nieustanną. Im bardziej się do Niej zbliżysz, tym więcej będzie ci mogła pomóc. Przy Niej skończy się twoje opóźnienie w rozwoju duchowym, rychło osiągniesz właściwy wzrost, a będąc Jej wierny dojdziesz do pełni. Możesz z Jej pomocy skorzystać, możesz Jej pomoc odrzucić. Czy chcesz skorzystać z pomocy MARYI ?

KRZYŻ Z CAMARGUE

Więcej

RELIKWIE ŚWIĘTYCH

Więcej

HISTORIA PARAFII

Krótki zarys historii powstania parafii.

Więcej

PROJEKT BUDOWY KOŚCIOŁA

Zapraszamy do zapoznania się z koncepcją wyglądu nowego budynku Kościoła.

Więcej

Od 8 grudnia 2015 r. do 20 listopada 2016 r. trwał w Kościele katolickim
Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia Bożego.

Więcej

GALERIA

W galerii znajdziecie Państwo krótkie fotorelacje
z uroczystości i wydarzeń, które odbyły się w naszej parafii.

Więcej

 

Pozdrowienia z Ghany


 

 

 

Drodzy parafianie,

Pozdrawiamy Was wszystkich bardzo serdecznie z deszczowej Ghany. Czas mija nam tu bardzo szybko ze względu na dużą ilość pracy i nowe rzeczy, które odkrywamy każdego dnia naszego pobytu. Na początku chcielibyśmy Was przeprosić, że nie udało nam się napisać wcześniej, jednak nie mamy tutaj dostępu do Internetu. Niedawno odkryliśmy wzgórze, na którym mieszkańcy uprawiają kapustę. Okazało się, że na „kapuścianym wzgórzu” mamy zasięg i właśnie z tego miejsca do Was piszemy.

Kapusta

Już od samego początku naszego pobytu tutaj doświadczyliśmy ghanijskiej gościnności. Od razu dostaliśmy afrykańskie imiona: Michał to Kofi Bruni (biały urodzony w piątek), a ja Abena Bruni (biała urodzona we wtorek). To jest bardzo ciekawa rzecz – każdy ma tu dodatkowe imię nadane od dnia tygodnia, w którym się urodził. Ludzie są dla nas bardzo mili, nie spotkaliśmy się jeszcze ani razu z wrogością lub niechęcią. W naszej wiosce – Yapesa – wiele dzieci widzi pierwszy raz białą skórę, reagują na to w przeróżny sposób, niektóre nawet płaczą ze strachu. Po tych czterech tygodniach spędzonych tutaj wciąż budzimy ogromne zainteresowanie na ulicy i zawsze otacza nas grupa dzieci, ale chyba nikt się już nas nie boi. W pierwszych dniach spotkaliśmy się ze starszyzną wioski i tutejszym wodzem, zostaliśmy oficjalnie przywitani i zaakceptowani przez lokalną społeczność.

38180784 483916138700864 79744679259668480 n

Staramy się nauczyć miejscowego języka, ponieważ tutaj tylko personel posługuje się angielskim, aczkolwiek nie jest to prosta sprawa. Yapesa położona jest bardzo malowniczo, w dolinie otoczonej wzgórzami bujnie porośniętymi roślinnością, jesteśmy naprawdę w buszu. Jednak wiąże się to z pewnymi niedogonosciami (dla przybyszy z daleka) jak właśnie brak zasięgu lub ciepłej wody, ale można się do tego szybko przyzwyczaić. Nie zamienilibyśmy „naszej Yapesy” na żadne inne miejsce, nawet z wszystkimi „europejskimi” wygodami.

Wioska

Domek, w którym mieszkamy znajduje się obok przychodni. Przychodnia czynna jest 24 godziny, siedem dni w tygodniu, my także jesteśmy dostępni dla tutejszych chorych cały czas. Zastaliśmy bardzo ubogie warunki pracy, nie ma np. bieżącej wody, brakuje wielu podstawowych leków, środków opatrunkowych, a możliwości diagnostyczne są bardzo ograniczone. Tutejszy personel przyjął nas bardzo życzliwie, przekazujemy im swoją wiedzę i umiejętności, a w zamian otrzymujemy czesto bardzo praktyczne i skuteczne, w tych warunkach rady. Jako położna zajmuję się kobietami ciężarnymi i rodzącymi, a Michał otacza opieką całą resztę pacjentów, starając się zastąpić mieszkańcom internistę, pediatrę czy chirurga (jest jedynym lekarzem w tym miejscu). Oprócz pracy w przychodni uczestniczymy w wizytach domowych czy spotkaniach edukacyjnych.

37994877 483914782034333 9095764989372792832 n

Mieszkańcy wyrażają swoją wdzięczność poprzez obdarowywanie nas różnego rodzaju prezentami, przede wszystkim w formie jedzenia np. kosz bananów czy garnek manioku.

Owoce

W naszej wiosce znajduje się nieduża kaplica, jednak nie ma księdza. Czasem przyjeżdża on z innej miejscowości, jednak odkąd tu jesteśmy nie miało to miejsca. W niedzielę mieszkancy spotykają się o godzinie 9:00 w Kościele, a przewodzi nimi katechista. Czytamy Pismo Święte, rozważamy Słowo Boże i śpiewamy różnego rodzaju pieśni. Przywieźliśmy ze sobą Cudowne Medaliki Niepokalanego Poczęcia NMP i tydzień temu rozdaliśmy je, wszyscy bardzo się ucieszyli i ku naszej radości widzimy jak noszą je na szyi.

W pierwszych dniach naszego pobytu około godziny 5:00 obudził nas tłum ludzi śpiewających pod oknami. Okazało się, że jest to zwyczaj oficjalego powitania i włączenia do tutejszej społeczności. Przynieśli ze sobą mnóstwo bananów, plantanow („wytrawne banany”), manioku, korzeni pochrzynu, ananasów i różnego rodzaju liści i bulw, których nazw nie znamy. Byliśmy w szoku, zupełnie się tego nie spodziewaliśmy, ghańska uprzejmość zaskakuje nas każdego dnia. Nie spodziewaliśmy się tak wielkich gestów wdzieczności, przybyliśmy tu zupełnie bezinteresoenie, a tu kazdy dzieli się tym co posiada.

Dziękujemy Wszystkim za słowa otuchy i wsparcie oraz za modlitwę w naszej intencji. Więcej zdjęć i realcji można znaleźć na facebooku: https://www.facebook.com/Po%C5%82o%C5%BCna-w-Afryce-1115372335240892/

Sara i Michał

38015824 483914702034341 7714117681477058560 n

38036913 483916302034181 4731728713673080832 n

38057359 483914605367684 8929477835790221312 n

38065511 483914452034366 8345887781372821504 n

38053475 483914742034337 7287670348592447488 n