Drukuj

 

OGŁOSZENIA PARAFIALNE

25 NIEDZIELA ZWYKŁA

20.09.2020  

 

1. Dzisiaj:

 

- od p. Janusza zabrać można woreczki z poświęconym z okazji M.B. Siewnej ziarnem, aby tradycyjnie wysypać je na swoich polach, sadach, ogrodach, ogródkach. Uświęcamy w ten sposób ziemię, na której żyjemy i pracujemy. Złożone przy tej okazji ofiary zostaną przeznaczone na zakup kolejnych roślin, aby upiększyć teren kościelny

 

- możemy też zakupić książkę przygotowującą w formie 33-dniowych rekolekcji do całkowitego oddania się pod opiekę Maryi (współczesny język i ćwiczenia duchowe)

 

2. Od poniedziałku do piątku modlimy się o ochronę parafii przed chorobami ciała i duszy oraz o ustanie pandemii różańcem o godz. 20.30, natomiast o godz. 21.00 odprawiamy nabożeństwo Koronki do siedmiu boleści Maryi - w int. o świętość dla każdego z nas należących do Wspólnoty Parafialnej.

 

3. Możliwość spowiedzi w ciągu tego tygodnia, na ławeczce przy probostwie: w poniedziałek i piątek od godz. 16.00 do 17.30. W razie chęci wyspowiadania się proszę dzwonić do drzwi probostwa.

 

4. Przypominam o możliwości modlitwy i adoracji w kaplicy relikwii, od poniedziałku do piątku, od godz. 9.00 do 21.00.

 

W czwartki: adoracja Najświętszego Sakramentu w głównej nawie kaplicy, od godz. 9.00 (rozpoczynamy Mszą św. w int. o błog. Boże dla całej parafii) do 18.00 oraz od 19.00 do 21.00, kończymy Kompletą i Komunią Św..

 

5. W najbliższą środę, 23 września, z powodu mojego wyjazdu w sprawach parafialnych, nie będzie spowiedzi, Mszy św. oraz nabożeństw wieczornych. Przepraszam.

 

 

I KOMUNIA ŚWIĘTA

 

W miesiącu wrześniu co sobotę, podczas Mszy świętych o godz. 12.00, grupy dzieci z naszej parafii po raz pierwszy przystępują do I Komunii Świętej. Jest to oczywiście wielka radość dla całej parafii, a więc proszę o modlitwę w intencji dzieci i ich rodzin.

 

 

 

 

KATECHEZY PRZED CHRZTEM ŚWIĘTYM

 

Z racji zagrożenia koronawirusem katechiści nie udzielają na razie nauk - katechez przygotowujących do chrztu dziecka w domach Parafian. W zamian katechezy odbywają się w formie spotkań w salce katechetycznej, w każdy pierwszy wtorek miesiąca o godz. 20.00. Najbliższa: 6 października.

 

 

 

 

SPRAWY FINANSOWE

 

Tydzień temu zebraliśmy przy okazji niedzieli gospodarczej 4.200 zł. Dzięki temu oraz ofiarom przekazanym na konto parafialne spłaciliśmy 4.500 zł za ogrodzenie z przodu terenu kościelnego oraz zakupiliśmy automat do dezynfekcji - stoi przy wejściu do kaplicy, kosztował 1.680 zł.

Z serca dziękuję za wszelkie wsparcie.

 

 

 

BUDOWA KOŚCIOŁA

 Nasi ministranci wraz ze swoim opiekunem - p. Arturem Silskim (szafarzem), od ponad pół roku kontynuują ciekawą inicjatywę: dwa razy w miesiącu udają się na Msze do różnych kościołów, prosząc Wspólnoty tych parafii o modlitwę w int. budowy naszej świątyni. Stąd moja prośba - skoro dzieci potrafią wpaść na taki pomysł i podjąć się takich "misji" to również i Wy, gdybyście mieli okazję podczas rozmaitych wakacyjnych wypraw, wycieczek, wyjazdów zamówcie chociaż jedną Mszę św. w int. nowej świątyni w Czapurach i zawieście na tablicy korkowej przy konfesjonale kartkę z terminem takiej Mszy.

Gdzie Boże błogosławieństwo i pomoc, tam sprawy po ludzku trudne czy nawet niemożliwe, udają się. Tak jak to powiedział Archanioł Gabriel do Maryi przy zwiastowaniu: "Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych".

 

 

 

 

SPRAWY PARAFIALNE ZWIĄZANE Z PANDEMIĄ

 

1. Przypominam o możliwości uczestnictwa w codziennej oraz niedzielnej Eucharystii oraz nabożeństwach poprzez transmisję online na stronie parafialnej (www.augustynczapury.pl) lub na kanale YouTube „Parafia Czapury”.

Z tymże: z dyspensy od uczestnictwa w Eucharystii w świątyni korzystać mogą tylko osoby w podeszłym wieku, kobiety w stanie błogosławionym, osoby z objawami infekcji, osoby, które czują wielką obawę przed zarażeniem.

 

2. Uczestniczących w liturgii "na żywo" proszę o wchodzenie do kaplicy wejściem głównym, pamiętajmy przy tym o dezynfekcji rąk. W trakcie liturgii używamy maseczek lub zachowujemy dystans 2m.

 

3. Gdyby ktoś ze starszych lub chorych Parafian potrzebował pomocy w zakupach lub w innych ważnych kwestiach (np: w ogóle miałby problemy ze zorganizowaniem żywności - brak pieniędzy): prosimy o kontakt z "szefem" naszej grupy Caritas czyli p. Januszem, tel. 509-744-146.

 

 

 

KILKA RAD NA CZAS PANDEMII

Wszyscy potrzebujemy nie tylko wody, chleba i zdrowia, ale także pokarmu duchowego. Dobrze, że osoby spragnione sakramentów świętych, szczególnie sakramentu Spowiedzi i Eucharystii, mogą nadal z nich korzystać w kościele. W tym czasie szczególnie jesteśmy wezwani do ufnej modlitwy, do nawrócenia i do większej miłości. Przychodzących do kaplicy prosimy jednak o zachowanie bezpiecznych zasad:

– wchodząc do świątyni żegnamy się nie korzystając z wody święconej

– staramy się zająć takie miejsce, aby mieć wokół siebie/swojej rodziny co najmniej 2 metry wolnej przestrzeni

– znak pokoju przekazujemy sobie przez skinienie głowy – bez podawania ręki

– zachowujemy większą odległość podchodząc procesyjnie do Komunii Świętej

– sami decydujemy jak chcemy przyjąć Komunię – jeżeli mamy czyste dłonie (nie witaliśmy się z innymi przez podanie ręki, nie dotykaliśmy niezdezynfekowanych klamek, kierownicy itp., nie trzymaliśmy w rękach pieniędzy lub telefonu komórkowego), możemy przyjąć Ciało Pana Jezusa na rękę. Zawsze, gdy przyjmujemy Komunię w postawie stojącej, oddajemy cześć Panu Jezusowi obecnemu w Eucharystii przez uprzednie przyklęknięcie lub (osoby nie mogące klękać) przez skłonienie się. Pamiętamy o konkretnym układzie dłoni - który też jest wyrazem szacunku do Pana Jezusa:

1) Komunię świętą na rękę przyjmuje się w pozycji stojącej, nie należy klękać.

2) Istotne jest właściwe ułożenie rąk – lewa dłoń, podtrzymywana przez prawą, powinna być płasko wyciągnięta (kapłan składa wówczas Hostię na lewej ręce, a wierny prawą wkłada Hostię do ust).

3) Nie sięgamy sami po Komunię; czekamy aż kapłan położy nam Hostię na rękę.

4) Obie dłonie należy wyciągnąć na wysokości klatki piersiowej/ramion, aby szafarz mógł je bez problemu dostrzec.

5) Przed spożyciem Komunii nie należy jej całować.

6) Hostię trzeba koniecznie włożyć do ust przy kapłanie – nie można odchodzić z Komunią świętą na ręce.

7) Po przyjęciu Komunii zawsze należy zobaczyć czy na naszej dłoni nie zostały jeszcze jakieś okruchy, cząstki konsekrowanej Hostii. Jeżeli tak, to należy je również spożyć.

Ksiądz myje i dezynfekuje swoje dłonie przed każdą Mszą Świętą, a także bezpośrednio przed udzielaniem Komunii Świętej i po udzieleniu; stara się też, aby nie dochodziło do kontaktu z osobą przyjmującą Komunię;

– korzystamy ze spowiedzi świętej na świeżym powietrzu lub w nawie głównej kaplicy, zachowując przepisową odległość (nie używamy konfesjonału)

– oddając cześć relikwiom i krzyżowi nie całujemy ich ani nie dotykamy

 

 PARAFIA PW. ŚW. AUGUSTYNA

 

W CZASIE EPIDEMII

 

 

 

 

 

1. MSZE ŚWIĘTE

 

W NASZEJ KAPLICY:

 

 

OD PONIEDZIAŁKU DO SOBOTY

O GODZ. 18.00

 

DODATKOWO W CZWARTEK

O GODZ. 9.00

W INTENCJI O OCHRONĘ NASZEJ PARAFII

 

W NIEDZIELĘ

O GODZ. 9.00; 10.30; 12.00; 19.00

 

TRANSMISJA W INTERNECIE - KAMERA NA STRONIE PARAFIALNEJ

 

 

Jak prawidłowo uczestniczyć we Mszy Świętej online:

https://www.youtube.com/watch?v=l8v2SWoPqbY

 

  "Każda Msza święta, w której dobrze i pobożnie się uczestniczy,

jest przyczyną cudownych działań w naszej duszy, obfitych łask duchowych i materialnych,

których my sami nawet nie znamy.

Dla osiągnięcia takiego celu nie marnuj bezowocnie twego skarbu, ale go wykorzystaj.

Świat mógłby istnieć nawet bez słońca, ale nie może istnieć bez Mszy świętej."

o. Pio

 

 

2. MOŻLIWOŚĆ

 

PRZYJĘCIA KOMUNII ŚWIĘTEJ

 

POZA MSZĄ ŚW.:

 

 

CODZIENNIE

BEZPOŚREDNIO PO KAŻDEJ MSZY ŚW.,

 

a w razie nagłej konieczności dzwonić do księdza:

tel. 604-422-072

 

 

"Pamiętając o zakazie odwiedzania osób będących w kwarantannie domowej,

wiernym, którzy indywidualnie o to poproszą, należy udzielać Komunii św. poza liturgią..."

- z Dekretu o duszpasterstwie w czasie epidemii, z dnia 24 marca 2020

 

 "Pan Bóg w Eucharystii składa nam pocałunki miłości.

Zatem przyjmujmy z wielką wiarą i miłością Komunię Świętą."

o. Pio

 

 

3. MOŻLIWOŚĆ ADORACJI

 

NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU

 

W NASZEJ KAPLICY:

 

 

OD PONIEDZIAŁKU DO PIĄTKU

GODZ. 9.00 DO 21.00

W KAPLICY RELIKWII (GŁÓWNE WEJŚCIE DO KAPLICY)

 

"Należy tworzyć w kościołach okazje

do całodniowej adoracji Najświętszego Sakramentu w ciszy,

aby wierni mogli wstępować tam na modlitwę osobistą."

- z Dekretu Ks. Arcybiskupa w związku z zagrożeniem koronawirusem, z dnia 13 marca 2020

 

 W związku z koniecznością dezynfekcji kaplicy oraz moją kwarantanną

kaplica pw. św. Augustyna w Czapurach

przez czas jakiś musiała pozostawać zamknięta.

Na chwilę obecną drzwi naszej malutkiej świątyni parafialnej ponownie zostały otwarte.

Wraz z zaprzyjaźnionymi ze mną majstrami: stolarzem, budowlańcami, elektrykami

wykorzystaliśmy czas "zawieszenia", aby przystosować przestrzeń kaplicy

do funkcjonowania podczas epidemii:

przy wejściu do przedsionka kaplicy zamontowany został podajnik z płynem dezynfekującym ręce

oraz uchwyt na ręczniki papierowe,

przestrzeń przedsionka opróżniona została z wszelkich zbędnych powierzchni,

kaplica relikwii została delikatnie zmodyfikowana:

szafa na relikwie wyposażona w oszklone tabernakulum,

zamontowana lampka wieczna, odpowiednie oświetlenie oraz grzejnik elektryczny.

 

 

 "On patrzy na mnie, a ja na Niego"

- z rozmowy św. Jana Marii Vianneya z rozmodlonym Parafianinem z Ars

 

 

4. KOMUNIA DUCHOWA:

 

Wielu świętych praktykowało ją i zalecało jako najpożyteczniejszą z duchowych praktyk. Przypominali o niej Jan Paweł II i Benedykt XVI. Czym jest? Na czym polega? Co daje? Jak i kiedy ją stosować?

Co oznacza „komunia”?

Łacińskie „communio” znaczy tyle co „jedność” i taki właśnie jest cel sakramentalnej Komunii świętej, czyli przyjmowania Ciała i Krwi Jezusa w Eucharystii pod postaciami chleba i wina. Przystępując do niej, nie przyjmujemy „tabletki z krzyżykiem”, która ma zaradzić naszym mniej lub bardziej poważnym duchowym czy cielesnym bolączkom, ale jednoczymy się z Jezusem.

On mi się daje, ja Go przyjmuję. On trwa we mnie, ja w Nim. Jest we mnie, żyję Jego życiem – życiem Syna Bożego zjednoczonego z Ojcem w Duchu Świętym. Przyjmuję więc w siebie życie Trójcy Świętej, zostaję włączony w Jej życie. Taki jest sens i cel przyjmowania Komunii. Należałoby więc raczej mówić o wchodzeniu w Komunię, trwaniu w niej i życiu nią.

Co to jest komunia duchowa?

Komunia duchowa to akt duchowy, modlitewny, którego celem jest osiągnięcie takiego zjednoczenia z Jezusem (czy może lepiej: wejście w takie zjednoczenie), jakie daje nam przyjmowanie Go w sakramencie Jego Ciała i Krwi, ale poza przestrzenią sakramentalną.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że to zjednoczenie z Jezusem (a przez Niego z Ojcem w Duchu) jest nadrzędnym i ostatecznym celem naszego życia duchowego i wiary, to nie potrzeba już tłumaczyć, dlaczego święci mówili o komunii duchowej jako o „najbardziej korzystnej” (poza samą Eucharystią) praktyce religijnej.

Jak przyjmuje się komunię duchową?

Zasadniczo komunia duchowa polega na wzbudzeniu w swoim sercu gorącego pragnienia zjednoczenia z Jezusem tak i z takimi samymi skutkami, jak to się dzieje wówczas, gdy przyjmujemy Eucharystię.

Praktyka ta zakłada więc na wstępie miłość do Jezusa i pragnienie bycia z Nim w jedności, wiarę w Jego realną obecność w Eucharystii, świadomość (przynajmniej ogólną) jak wielkim jest ona darem i w związku z tym gorące pragnienie jej przyjęcia. Nie chodzi tu jednak tyle o wygenerowanie w sobie jakichś płomiennych uczuć czy emocji (mogą się one pojawić i nie należy nimi „gardzić”, ale pojawić się wcale nie muszą), ile o akt rozumu, wiary i woli.

Sam „sposób” przyjęcia komunii duchowej może być bardzo prosty i mieć formę krótkiej modlitwy czy wręcz aktu strzelistego. Na przykład: „Wierzę, Jezu, że jesteś rzeczywiście obecny w Eucharystii. Kocham Cię! Żałuję za grzechy, którymi Cię obraziłem. Przyjdź do mojego serca, oddaję Ci się cały! Nie pozwól mi nigdy odłączyć się od Ciebie!” – albo i jeszcze krócej.

Oczywiście warto zadbać, by dokonywało się to w spokoju i skupieniu, z szacunkiem właściwym randze tego, co ma się dokonać. Wcale nie od rzeczy byłoby uklęknąć, przyjąć odpowiednią postawę ciała wyrażającą cześć, miłość, szacunek.

Można aktowi komunii duchowej nadać formę swoistej „liturgii”: wzbudzić akt żalu (zakończony choćby „spowiedzią powszechną” lub „Panie, zmiłuj się”), przeczytać fragment Ewangelii (na przykład ten przypadający na dany dzień), pomodlić się Modlitwą Pańską, odmówić „Baranku Boży…” i następnie w największym możliwym skupieniu zaprosić Jezusa do swojego serca. Ale komunia duchowa może być nieraz aktem bardzo krótkim, „szybkim” a niemniej intensywnym, gdy w obliczu trudności, niebezpieczeństwa chcę jeszcze ściślej zjednoczyć się ze Zbawicielem.

Kiedy należy przyjmować komunię duchową?

Zaleca się ją szczególnie tym, którzy nie mogą uczestniczyć w mszy świętej (zwłaszcza niedzielnej) – a więc chorym, opiekującym się nimi, uwięzionym, niebędącym w stanie dotrzeć do kościoła. Ale mogą ją przyjmować także wszyscy inni, także wówczas, gdy danego dnia uczestniczyli już lub zamierzają uczestniczyć w Eucharystii.

Można komunię duchową praktykować wielokrotnie w ciągu jednego dnia. Właściwie „ideałem”, byłoby trwać w niej nieustannie, a przynajmniej możliwie często.

Warunki przyjmowania komunii duchowej?

Tu, szczerze mówiąc, opinie są różne. Ale spróbujmy wziąć to „na zdrowy rozsądek”. Jeśli trwam w grzechu ciężkim (tzn. nie jestem w stanie łaski uświęcającej), to samo to uniemożliwia mi zjednoczenie się z Bogiem czy to przez Komunię sakramentalną, czy przez jakikolwiek inny akt. Grzech ciężki stanowi tu realną i obiektywną przeszkodą dla takiego pełnego zjednoczenia.

Warto więc rozróżnić między (możliwie pełną) komunią duchową, a tęsknotą za zjednoczeniem z Jezusem w Eucharystii (komunia duchowa zawsze jest aktem tęsknoty za Eucharystią!). Jeśli jestem (tymczasowo, przez dłuższy okres czasu lub stale) w stanie uniemożliwiającym mi przyjmowanie Komunii sakramentalnej, to niejako „analogicznie” uniemożliwia mi to pełną komunię duchową.

Wtedy chyba właściwiej byłoby uczciwie powiedzieć Jezusowi: Tęsknię za Tobą! Chciałbym móc przyjąć Cię w Eucharystii! Mam w sobie wielki, straszny głód przyjmowania Cię w Twoim Ciele i Krwi! Pomóż mi, spraw by przyszedł taki moment, w którym to będzie mogło się stać.

Jasne, że tęsknota nie jest tym samym, co obecność i trwanie w ścisłym zespoleniu, ale… – posłużmy się przykładem (niedoskonałym jak każdy przykład): Marynarz na dalekim, powiedzmy rocznym rejsie i jego żona w domu. Jasne, że tęsknić za sobą patrząc w gwiazdy i wzdychając w przestrzeń to nie to samo, co porozmawiać przez Skype’a. A rozmowa przez Skype’a przy najlepszej nawet jakości połączenia nijak się ma do sytuacji, w której można się objąć, przytulić, pocałować, położyć w jednym łóżku. Ale gdy dzielą nas tysiące kilometrów, a zasięg padł, to wzdychanie do tych samych gwiazd też jest formą trwania w jedności – ma swoją wartość i swoje realne skutki w nas i między nami.

(oprac. ks. Michał Lubowicki)

 

Modlitwa podczas aktu Komunii duchowej

- Ojciec Święty Franciszek

 

"Kładę się u Twych stóp, o mój Jezu, i ofiarowuję Ci moje skruszone serce,

uniżone w swojej nicości i Twojej świętej obecności.

Adoruję Cię w sakramencie Twej miłości, niewysłowionej Eucharystii.

Pragnę przyjąć Ciebie w tym ubogim przybytku, jaki oferuje Ci mój umysł.

Czekając na radość z sakramentalnej komunii, pragnę przyjąć Cię w duchu.

Przyjdź do mnie, O mój Jezu,

kiedy ja, ze swojej strony, przychodzę do Ciebie!

Niech Twoja miłość ogarnie moje całe jestestwo w życiu i śmierci.

Wierzę w Ciebie, Tobie ufam, Ciebie miłuję."

 

 

Na temat Komunii duchowej ks. Stanisław Gądecki:

 

https://www.youtube.com/watch?v=A0KLRKcW0-M

 

 

5. SPOWIEDŹ ŚWIĘTA:

 

- PONIEDZIAŁEK, ŚRODA I PIĄTEK

 OD GODZ. 16.00 DO 17.30

 

w zależności od pogody:

na świeżym powietrzu - ławka na tarasie przy probostwie

lub w kaplicy relikwii,

przy zachowaniu wszystkich wymogów sanitarnych

 

- Na spowiedź św.

można również umówić się telefonicznie, mój nr tel.

 

604-422-072

 

- NIEDZIELA

 OD GODZ. 14.00 DO 16.00

 

na świeżym powietrzu - na ławeczce przy Probostwie

spowiada zaproszony kapłan - Gość

 

"Od najbliższego tygodnia należy dawać wiernym dodatkowe okazje do spowiedzi,

aby uniknąć większych skupisk ludzkich.

Spowiedź winna odbywać się w jeden z następujących sposobów:

a. w osobnych pomieszczeniach, umożliwiających sprawowanie sakramentu

z zachowaniem większej odległości między penitentem a spowiednikiem

–zawsze dbając o należytą dyskrecję;

b. w konfesjonałach z często zmienianą folią (min. codziennie)

założoną od strony penitenta i przygotowanym zestawem do dezynfekcji

– najlepiej chusteczek ze środkiem odkażającym.

Penitent każdorazowo po sobie przeciera miejsce spowiedzi i zabiera ze sobą chusteczkę.

Należy penitentom przekazać stosowną instrukcję.

Zawieszamy możliwość spowiedzi w zamkniętych konfesjonałach."

- z Komunikatu Kurii Metropolitalnej, z dnia 20 marca 2020

 

"Spowiedź ponawiana co jakiś czas, zwana spowiedzią z pobożności,

zawsze w Kościele towarzyszyła drodze do świętości."

św. Jan Paweł II

 

 

 6. ŻAL DOSKONAŁY:

 

Instrukcja do „żalu doskonałego”,

czyli co robić, gdy nie ma dostępu do spowiednika

(ks. Grzegorz Strzelczyk)

Wówczas należy wzbudzić w sobie pragnienie przyjęcia sakramentu pokuty, zrobić rachunek sumienia i postanowić nie popełniać wykrytych grzechów w przyszłości, wzbudzić w sobie żal za grzechy ze względu na miłość do Boga – tak uczciwie, jak tylko potrafimy.

Częścią Tradycji Kościoła katolickiego jest przekonanie, że „żal doskonały”, czyli taki, który przeżywamy ze względu na miłość do Boga, połączony z pragnieniem spowiedzi, skutkuje odpuszczeniem grzechów ciężkich.

Sobór Trydencki (1551) naucza: „chociaż zdarza się, iż skrucha ta jest niekiedy dzięki miłości doskonała i pojednuje człowieka z Bogiem zanim jeszcze sakrament zostanie przyjęty, niemniej jednak pojednania tego nie należy przypisywać samej skrusze bez zawartego w niej pragnienia sakramentu. Skrucha zaś niedoskonała – zwana «atritio», która zwykle powstaje z przemyślenia brzydoty grzechu lub ze strachu przed gehenną i karami – jeśli w nadziei przebaczenia wyklucza wolę grzeszenia, oświadcza [sobór], nie tylko nie czyni człowieka hipokrytą i większym grzesznikiem, ale jest prawdziwym darem Boga i poruszeniem Ducha Świętego, nie zamieszkującego jeszcze w duszy, ale tylko poruszającego, przez co wsparty penitent przygotowuje sobie drogę do sprawiedliwości” (Sobór Trydencki, „Nauka o sakramencie pokuty”, r. 4).

Katechizm Kościoła Katolickiego naucza w nr 1452: „Gdy żal wypływa z miłości do Boga miłowanego nade wszystko, jest nazywany «żalem doskonałym» lub «żalem z miłości» (contritio). Taki żal odpuszcza grzechy powszednie. Przynosi on także przebaczenie grzechów śmiertelnych, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe”.

W PRAKTYCE ZATEM – w sytuacji, gdy nie ma możliwości wyznania grzechów przed kapłanem, należy:

1) wzbudzić w sobie pragnienie przyjęcia sakramentu pokuty (z postanowieniem przystąpienia do niego przy najbliższej okazji);

2) zrobić rachunek sumienia i w odniesieniu do wykrytych grzechów postanowić nie popełniać ich w przyszłości (jak w ramach przygotowania do spowiedzi sakramentalnej);

3) wzbudzić w sobie żal za popełnione grzechy ze względu na miłość do Boga – tak uczciwie, jak tylko potrafimy;

4) [pożyteczne, lecz niekonieczne:] przyjąć sobie jakiś czyn pokutny w ramach pokuty za grzechy;

5) przyjąć Komunię świętą (sakramentalnie lub duchowo).

 

 

Na temat żalu doskonałego ojcowie franciszkanie

- o. Leonard Bielecki i o. Franciszek Chodkowski:

 

https://youtu.be/wd25Bq-ZNww

 

 

Ja osobiście podkreślam dwie kwestie:

1. Żal doskonały "stosujemy" tylko wówczas, kiedy naprawdę nie ma dostępu do spowiednika

2. Żal doskonały zakłada, że natychmiast kiedy pojawi się taka możliwość skorzystam ze spowiedzi sakramentalnej

 

 

7. RÓŻANIEC W INTENCJI

 

O USTANIE EPIDEMII:

 

 

OD PONIEDZIAŁKU DO PIĄTKU

O GODZ. 20.30

TRANSMISJA W INTERNECIE - KAMERA NA STRONIE PARAFIALNEJ

 

 "Każdego dnia o godz. 20.30

duszpasterze – bez udziału wiernych – winni odmawiać w kościele różaniec

w intencji ochrony przed chorobami, za osoby posługujące chorym,

a także o pokój serc i łaskę nawrócenia.

Wzywam wiernych, aby w tym samym czasie,

w duchowej łączności z kapłanami,

odmawiali różaniec w swoich rodzinach.

Modlitwa ta będzie miała miejsce również na falach Radia Emaus."

- z Dekretu Ks. Arcybiskupa w związku z zagrożeniem koronawirusem, z dnia 13 marca 2020

 

 "Różaniec jest potężną bronią, by zwyciężyć szatana, pokonać pokusy,

zdobyć Serce Pana Boga, otrzymać łaski od Matki Bożej."

św. o Pio

 

 

8. NABOŻEŃSTWA

WE WRZEŚNIU:

 

 

- OD PONIEDZIAŁKU DO NIEDZIELI

TRADYCYJNE NABOŻEŃSTWA PARAFIALNE

BEZPOŚREDNIO PO MSZY ŚW. WIECZORNEJ,

W KAPLICY

 

 

- OD PONIEDZIAŁKU DO PIĄTKU

KORONKA DO SIEDMIU BOLEŚCI MARYI

O GODZ. 21.00 - W KAPLICY

W TRAKCIE NABOŻEŃSTWA ODCZYTYWANE FRAGMENTY KSIĄŻKI

O ŚW. ............................................

 

- W SOBOTY I NIEDZIELE

UMIESZCZAMY NA STRONIE PARAFIALNEJ ORAZ NA YOUTUBIE

KAZANIA MARYJNE SKIEROWANE DO NASZEJ WSPÓLNOTY

PRZEZ O. JOACHIMA KUSZA, OBLATA MARYI NIEPOKALANEJ,

KTÓRY W PAŹDZIERNIKU

POPROWADZI W NASZEJ PARAFII REKOLEKCJE MARYJNE

 

„Zawsze gdy jest szczególnie ciężko, gdy ciemności ogarniają ziemię,

a słońce już gaśnie i gwiazdy nie dają światłości, trzeba wszystko oddawać Maryi”

sługa Boży kard. Stefan Wyszyński

 

 

MODLITWA O USTANIE EPIDEMII

 

Panie Jezu, Zbawicielu świata,

Nadziejo, która nigdy nas nie zawodzi,

zmiłuj się nad nami

i wybaw nas od wszelkiego zła!

Prosimy Cię, abyś zdusił plagę choroby, która się rozprzestrzenia,

przywrócił zdrowie chorym,

zachował zdrowych,

wspierał pracujących dla zdrowia wszystkich.

Okaż nam Twoje miłosierne Oblicze

i wybaw nas w swojej wielkiej miłości.

Prosimy Cię o to przez wstawiennictwo Maryi,

Matki Twojej i naszej,

która wiernie trwa przy nas,

a także przez wstawiennictwo św. Józefa,

Twojego przybranego Ojca, a naszego Opiekuna.

Ty, który żyjesz i królujesz przez wszystkie wieki wieków.

Amen.

 

 

 

NIE DO KOŃCA OGŁOSZENIA

 

Uffff, moi Kochani !!! Wreszcie chwilka spokoju, żeby usiąść i cokolwiek napisać do Parafian. Sorry, że w ten sposób, w ogłoszeniach, ale kiedy umieściliśmy pierwszy komunikat na fb pojawiły się tak wrogie, nienawistne komentarze, że z ulgą potraktowałem zawieszenie naszego fanpage'a przez wzgląd na mowę nienawiści. W głowie się nie mieści, co potrafią wypisywać ludzie w chwili przerażenia. Tak to sobie tłumaczę - że w chwili przerażenia, bo pewnie w innym razie musiałbym sprawę oddać odpowiednim organom ścigania. Mamy świadomość, że w tym wszystkim jest człowiek, który dzielnie służył parafii, pomagał ludziom na różne sposoby, do tych, którzy potrzebowali katechezy przed chrztem czy przed ślubem potrafił dojeżdżać za darmo, dostosowując się do ich czasu pracy, choć sam był człowiekiem ciężko pracującym i mającym rodzinę na karku, mamy świadomość prawda? Mamy świadomość, że człowiek ten jest zamknięty w domu, podczas gdy umiera jego ukochana kobieta, nie ma z nią żadnego kontaktu, nie może jej pomóc, nawet pożegnać się nie może, mamy świadomość prawda? Wśród Was jest wielu ojców rodzin i mężów, więc myślę że możecie zrozumieć, co czuje Grzegorz. Jeden z dziennikarzy, który mnie odwiedził w ostatnich godzinach (bynajmniej nie z "kościelnego" czasopisma), kiedy zobaczył wpisy pod naszym postem (zdążyłem część skopiować) skomentował jednym słowem: nieludzkie!

Hmmm, no właśnie dziennikarze - otóż widząc bezsens metody informowania Parafian na fb zadziałałem inaczej. Zacząłem przekazywać informacje poprzez najrozmaitsze media. Bez względu na to czy "kościelne" czy niekoniecznie "kościelne" ;) Także od wczoraj (od wtorku), od godziny 8 rano praktycznie do teraz, pozostawałem w kontakcie z przedstawicielami telewizji, radio i prasy: telefony, wizyty, wywiady itd. Możecie sobie wyobrazić jak się teraz czuję skonany - nie jestem człowiekiem medialnym i jak sami wiecie nie potrafię pięknie gadać. Ale mam nadzieję, że dzięki temu działaniu cześć informacji do Was dotarła. No, czasem z małymi ubogaceniami typu - że leżę w szpitalu, że już umarłem, że wojsko otacza kordonem probostwo etc. etc. Nie wiem skąd te zjawiska się pojawiły - może bujna wyobraźnia dziennikarska, może jakieś życzliwe telefony od mieszkańców naszych miejscowości do redakcji w stylu: "kochany prezesie życzliwie donoszę". Nie wiem i nie chcę na ten moment wiedzieć, są teraz ważniejsze kwestie. Jednakże nawiązując do tych plotek z całego serca dziekuję tym wszystkim Parafianom, którzy słysząc, że jestem w szpitalu umierający, próbowali zdobyć adres szpitala, żeby mnie odwiedzić. Kochani, jesteście niesamowici! I twardzi jak stal - przy takim zagrożeniu zarażeniem pragnąć mnie odwiedzić? Pełen szacunek! Ale proszę Was - bez względu na wszystko, na Waszą sympatię czy cokolwiek innego - zachowujemy procedury!!! A teraz przechodzimy do konkretu, czyli uzupełniam luki w informacjach medialnych:

 

1. Historia pokrótce

W piątek, 6 marca, nasza Parafianka Barbara została odwieziona do szpitala. Źle się czuła. Biorąc jednak pod uwagę jej normalny stan chorobowy (jest ogólnie słabego zdrowia) nie było jakiejś gigantycznej paniki. Miała prawo czuć się źle przy takich schorzeniach. Z tego, co wiem odsyłano ją "od Annasza do Kajfasza". Tutaj polecam na: epoznan.pl  artykuł jak to wszystko wyglądało (w razie gdyby artykuł wsiąkł z jakiś powodów mamy go skopiowanego). Nie znam się na procedurach medycznych, jestem prostym, wiejskim księdzem, więc nie komentuje i nie oceniam. Mąż chorej otrzymał informację, że ma do czynienia z zapaleniem płuc u żony. Później, przez wzgląd na coraz poważniejszy stan chorej i konieczność szybkiego działania medycznego, kontakt naszego Parafianina Grzegorza z żoną został utrudniony. W niedzielę szafarz Grzegorz przybył do kaplicy jak zwykle na Mszę, prosząc o modlitwę za żonę chorą na zapalenie płuc (Msza o godz. 9.00). Biorąc pod uwagę:

- że jego małżonka od piątku była w szpitalu, a więc szafarz nie miał z nią bliższego kontaktu (wg. mnie, prostego księdza uniemożliwiało to zarażenie się zapaleniem płuc)

- mając informację, że to zapalenie płuc

- oraz patrząc na ogólny stan Parafianina (strach o żonę)

dopuściłem go do udzielania Komunii św. jednocześnie prosząc Parafian obecnych na Mszy o modlitwę w int. chorej na zapalenie płuc małżonki szafarza. Dopiero w niedzielę, późnym wieczorem zaczęły docierać do mnie nazwijmy to "głosy" na temat bardzo ciężkiego stanu chorej. Próbowałem sprawę konsultować z szafarzem - okazało się, że on sam czeka na "werdykt" i nie ma żadnej pewności, co do stanu i rodzaju choroby małżonki.

Pewna informacja, potwierdzona przez szpital, dotarła do nas na krótko przed Mszą św. poniedziałkową, podczas kiedy odbywała się też konferencja z panem Wojewodą Wielkopolskim (proszę przesłuchać wypowiedź p. Burmistrza Mosiny - zwrócić uwagę na daty, które podaje !!!  https://www.youtube.com/watch?v=eYq-LmWcuok ). Natychmiastową kwarantanną, wg. wszelkich zasad, objęty został szafarz wraz z rodziną. Natomiast ja spotkałem się z częścią Parafialnej Rady Duszpasterskiej, aby rozważyć sytuację. Zaprosiliśmy też na to spotkanie pielęgniarkę - mieszkankę naszej parafii. W trakcie spotkania zgodnie z procedurami powiadomiliśmy o zaistniałej sytuacji Linię Alarmową Sanepidu. Wyjaśniono nam, że szafarz wraz z bliskimi objęty już jest kwarantanną, a my mamy czekać na dalsze wskazówki. Opracowaliśmy podczas spotkania wspomnianą wyżej informację na parafialny fanpage, przeprowadziłem rozmowę z p. Sołtysem Czapur jako przedstawicielem lokalnych władz i wyznaczyliśmy sobie kierunek dalszych działań.

Tekst informacji opublikowanej na parafialnym fanpage'u:

"Szczęść Boże Bracia i Siostry, Wszystkimi nami wstrząsnęła dzisiaj informacja o chorobie naszej Siostry, która uległa zakażeniu koronawirusem. W związku z powyższym chcemy Was poinformować, że z naszej strony zachowaliśmy odpowiednie procedury. Ksiądz Proboszcz wraz z przedstawicielami Rad Parafialnych skontaktowali się z Wojewódzką Stacją Sanitarno – Epidemiologiczną w Poznaniu, w której otrzymali informację, że na chwilę obecną żaden z członków rodziny naszej Siostry, nie wykazuje jakichkolwiek oznak zarażenia koronawirusem. Jednakże, w dalszym ciągu pamiętać musimy o zachowaniu wszystkich - obowiązujących w całym kraju - procedur związanych z zachowaniem odpowiedniej higieny. Jednocześnie pragniemy, abyśmy jako Wspólnota otoczyli szczególną modlitwą osobę naszej Siostry oraz całą społeczność parafialną. W związku z tym, codziennie w naszej kaplicy o godzinie 9.00 odprawiana będzie Msza św. w intencji łaski zdrowia dla naszej Siostry oraz ochrony nas samych przed zagrożeniem ze strony koronawirusa. Przez cały dzień wystawiony będzie także Najświętszy Sakrament, przed którym po wieczornej Mszy św. odmawiać będziemy cały Różaniec upraszając w sposób szczególny potrzebne łaski. Dodatkowo wzywamy wszystkich Parafian do osobistego postu oraz wyrzeczeń. W tym celu przed Ołtarzem wyłożona zostanie Księga Abstynencji w której zapisywać możemy wszystkie swoje wyrzeczenia w intencji ochrony Wspólnoty."

We wtorek od rana udzielałem się w mediach, przeprowadziłem rozmowę z p. Burmistrzem Mosiny, odprawiłem Mszę św. w int. obrony przed chorobą i znów udzielałem informacji mediom. Cały czas czekaliśmy na przeprowadzenie testów na obecność koronawirusa u szafarza i jego rodziny.

W międzyczasie szefowa Parafialnej Diakonii Pielgrzymkowej z własnej inwencji skontaktowała się z przedstawicielami Sanepidu, aby dać znać, że w sobotę, 29 lutego, miała miejsce pielgrzymka parafialna do Górki Klasztornej, w której udział brała chora żona szafarza. Przesłała też do Sanepidu listę uczestników. Dzięki interwencji szefowej - p. Róży wobec uczestników pielgrzymki zastosowano kwarantannę do soboty 14 marca, z racji tego, iż od pielgrzymki minęło już prawie 10 dni. Przy czym podkreślam - do części pielgrzymów dodzwonił się przedstawiciel Sanepidu, a reszta podjęła kwarantannę z własnej decyzji. Pełen szacunek wobec moich kochanych Parafian !!!

W środę nadal pozostawałem w kontakcie z mediami, Przedstawicielami władz i Sanepidem. Dopingowaliśmy do przeprowadzenia badań u Grzegorza, tym bardziej, że testy przeprowadzone u jego córki dzień wczesniej (wręcz wymuszone na szpitalu) miały wynik pozytywny. W końcu, po interwencji Pana Burmistrza Mosiny (za co wdzięczny jestem p. Burmistrzowi niesamowicie) w biurze Wojewody, udało się wyprosić testy dla reszty rodziny p. Grzegorza. Na polecenie przedstawicieli Sanepidu Grzegorz wraz z resztą rodziny udał się do szpitala (brak karetki, która wg. procedur powinna odtransportować Grzegorza i jego bliskich do punktu badań motywowano tragiczną sytuacją - "proszę pana, nie możemy w chwili obecnej pozbawić się jednej z naszych karetek"). Z trwogą czekaliśmy.

W czwartek o godz. 8.50 dostałem wiadomość, że Grzegorz ma wynik pozytywny, jego synowie "Bogu dziękować" negatywny, najstarszy członek rodziny, którego wielu z nas zna z przepięknej gry na mandolinie, również negatywny. Czyli najstarszy członek rodziny, teoretycznie najbardziej narażony, wyszedł obronną ręką. Z racji tego, że szedłem akurat odprawić Eucharystię w int. zagrożonych chorobą, poinformowałem tylko kilku zebranych Parafian, że wynik Grzegorza był pozytywny, a więc ja, mając z nim kontakt w niedzielę, poddaję się dobrowolnej kwarantannie, Mszy na razie nie będzie, a kaplica do czasu decyzji Sanepidu i Władz Kościelnych pozostanie otwarta dla Wiernych, z wystawionym Najświętszym Sakramentem, ale bez sprawowanych nabożeństw z moim udziałem. O godz. mniej wiecej 12.00 dostałem informację o śmierci Basi - małżonki Grzegorza. Po wielu próbach udało się mi skontaktować z przedstawicielami Sanepidu (ok. godz. 14.00), poinformowałem tym razem o swoim bezpośrednim kontakcie z osobą zarażoną - Grzegorzem, poprosiłem o testy (moją prośbę wsparł Pan Burmistrz). Pytałem co należy zrobić dalej z kaplicą, podałem jako przykład punkt McDonalda, w którym pracował syn szafarza. Dowiedziałem się, że dezynfekcję muszę zorganizować sam. Wybrałem więc firmę specjalistyczną z Poznania i jutro (czyli w piątek), o godz. 9.00 zaczną sie prace w kaplicy (koszt prac niecałe 800 zł). Zgłosiłem kwestię do Kurii prosząc Ks. Biskupa, żeby podjął decyzję co dalej. Kierujac się wskazówkami pracowników Sanepidu oraz Władz Duchownych ok. godz. 15.30 poprosiłem Parafianki dysponujące kluczami o zamknięcie kaplicy do momentu przeprowadzenia dezynfekcji. O godz. 16.00 przybyli do mnie pracownicy medyczni i pobrali wymaz. Teraz czekam na wyniki, a Was proszę o modlitwę.

Wczoraj (piątek, 13 marca) została wykonana profesjonalna dezynfekcja kaplicy przez: www.dddtomex.pl/

Zwracam uwagę, że nie wybrałem jakichkolwiek firm związanych jakoś z Kościołem, tylko całkowicie neutralną firmę zajmującą się po prostu fachowo tematem. Przedstawiciel firmy wystawił certyfikat i na chwilę obecną nasza kochana kaplica JEST CZYSTA !!! (kopie certyfikatów dezynfekcji przyklejone do szklanych drzwi kaplicy). Niektórzy z parafian mają pretensje, że tak późno. Cóż, o możliwości takiej dezynfekcji dowiedziałem się z artykułu o placówce McDonalda, później starałem się wywiedzieć kto takie odkażanie przeprowadza, a wreszcie czekałem na wyniki testów Grzegorza. Wybaczcie, z sytuacją epidemii mam do czynienia po raz pierwszy w życiu, uczę się. Oby ta wiedza nie przydała się już nigdy więcej! Czekałem do wyników Grzegorza, bo dobrze wiem jakie komentarze pojawiłyby się, gdybym takie odkażanie przeprowadził wcześniej - "Parafia tak uboga, a ten (w domyśle proboszcz) wyrzuca nasze pieniądze bez potrzeby". W chwili kiedy okazało się że wyniki są pozytywne już miałem wybraną firmę. Jeden telefon i okazało się, iż najbliższy termin to piątek (czyli na drugi dzień), godz. 9.00.

Popołudniu dzwonił do mnie Ks. Arcybiskup, aby przekazać wyrazy jedności i zapewnienie modlitwy w int. parafii pw. św. Augustyna. Jednocześnie poinformował, że z powodu braku kapłanów, na ten moment, prosi Parafian św. Augustyna o korzystanie z Eucharystii w sąsiednich parafiach. Ks. Arcybiskup przekazał wiadomość, że tego samego dnia Ks. Bp. Szymon Stułkowski odprawił Mszę św. w int. zmarłej Basi Korzeniewskiej. "Bogu dzięki", że w tych trudnych chwilach nasi biskupi są z nami !!!

 

Ok. godz. 20.00/21.00 (piątek) otrzymałem informację z Sanepidu, że wyniki badań moje są negatywne. Także Parafianie przyjmujący Komunię Świętą z rąk moich w niedzielę 8 marca, mogą być całkowicie spokojni :) oczywiście bądźcie ostrożni w ogóle, bo tutaj chodzi tylko i wyłącznie o zarażenie się ode mnie, a sprawy wizyt w sklepach czy gdziekolwiek indziej nie biorę na siebie ;)

 

W sobotę, 14 marca, rozpoczął się objazd naszych Parafian objętych kwarantanną przez mobilny punkt badań - wiem na 100%, ponieważ do mnie zapukali jako do pierwszego. Uświadomiłem pracowników punktu badań, że zostałem już przetestowany i wyruszyli dalej w drogę.

 

Jednocześnie w tę samą sobotę (14 marca) zakończył się okres kwarantanny tych spośród naszych Parafian, którzy uczestniczyli w pielgrzymce do Górki Klasztornej. Nikt spośród pielgrzymów nie wykazuje objawów  zarażenia !!!

 

 

INFORMACJA Z OSTATNICH CHWIL CZYLI CZWARTEK 12 MARCA, GODZ. 13.00 (Z SANEPIDU) - BARDZO PROSIMY PARAFIAN, KTÓRZY PODCZAS MSZY ŚW. O GODZ. 9.00, W NIEDZIELĘ 8 MARCA, PRZYJĘLI KOMUNIĘ ŚWIĘTĄ OD SZAFARZA GRZEGORZA O PODJĘCIE KWARANTANNY DO DNIA 22 MARCA (NIEDZIELA).

 

 

MOJA GORĄCA PROŚBA - WIEM, ŻE KWARANTANNA UTRUDNIA ŻYCIE, ALE RÓWNIEŻ MOŻE JE URATOWAĆ !!! DLATEGO NAPRAWDĘ JEJ PILNUJMY. WYKORZYSTAJMY TEN CZAS W DOMU DLA RODZINY, MOŻE NA DOBRĄ KSIĄŻKĘ, FILM, MOŻE ROZWAŻANIE PISMA ŚWIĘTEGO CZY INNĄ FORMĘ MODLITWY, NA SPRZĄTANIE CZY MAJSTERKOWANIE. NATOMIAST NIE WYCHODŹMY NA ZEWNĄTRZ !!!

 

POMIMO ŻE MOJE WYNIKI SĄ NEGATYWNE, MNIE OSOBIŚCIE KWARANTANNA NADAL DOTYCZY Z TEJ RACJI, IŻ MIAŁEM W NIEDZIELĘ, 8 MARCA, BEZPOŚREDNI KONTAKT Z GRZEGORZEM. TAK SAMO KWARANTANNA OBOWIĄZUJE TYCH WSZYSTKICH, KTÓRZY PRZYJMOWALI KOMUNIĘ Z RĄK GRZEGORZA !!! - informuję o tym, aby nikt niepotrzebnie nie stał pod drzwiami biura parafialnego lub pod kaplicą (nie udało się niestety zorganizować księdza, który sprawowałby nabożeństwa zamiast mnie).

 

W niedzielę (22 marca) zakończył się okres kwarantanny mojej oraz tych spośród naszych Parafian, którzy brali udział w Mszy św. o godz. 9.00, w niedzielę 8 marca (podczas tej Mszy po raz ostatni sprawował posługę szafarz Grzegorz). Nikt spośród biorących udział w Eucharystii nie wykazuje objawów zarażenia.

 

Z całego serca dziękuję tym Parafianom, którzy otoczyli mnie opieką w trakcie kwarantanny - załatwiając sprawy parafialne, dostarczając jedzenie oraz pozostałe "produkty" niezbędne do życia w zamknięciu :)

 

 

 

To tyle moi drodzy na razie, systematycznie bedę starał się dopisywać kolejne newsy, jeżeli takowe się pojawią. W razie jakichkolwiek wątpliwości, co do naszych działań (były czy nie były) - służymy razem z ekipą parafialną billingami telefonicznymi.

 

 

2. Procedury, które wcieliliśmy w naszej kaplicy:

- niedziela, 1 marca, odczytanie podczas wszystkich Mszy św. okólników dot. ochrony przed wirusem z Episkopatu Polski i Ministerstwa Zdrowia

- niedziela, 8 marca, wyjaśnienie kwestii znaku pokoju przekazywanego ukłonem oraz możliwości przyjmowania Komunii Świętej na dłoń (przypomnienie) obowiązującej pozycji

- poniedziałek, 9 marca, likwidacja kropielnic, woda święcona umieszczona w specjalnych pojemniczkach dostępnych w przedsionku kaplicy

- poniedziałek, 9 marca, wieczór (po potwierdzonej informacji o wirusie u Basi): spotkanie części Rady Duszpasterskiej z pielęgniarką, zawiadomienie Linii Alarmowej Sanepidu, przeprowadzenie rozmowy z Sołtysem, umieszczenie na parafialnym fanpage'u ostrzeżenia dla Parafian

- wtorek, 10 marca, rano: umieszczenie środka dezynfekcyjnego w zakrystii do dyspozycji kapłana i służby liturgicznej, powtarzanie podczas Mszy o Komunii Świętej na dłoń oraz o znaku pokoju pokłonem, rozmowa z p. Burmistrzem Mosiny

- wtorek, 10 marca, cały dzień: ponaglanie Sanepidu do przeprowadzenia testów u rodziny szafarza, "wymuszenie na szpitalu" badania córki Grzegorza, kontakt z mediami i przekazywanie informacji o sytuacji, początek wpisu o rozwoju sytuacji na stronie parafialnej, pod zakładką "Ogłoszenia Parafialne"

- środa, 11 marca, alarmowanie Sanepidu, że wciąż nie doszło do przebadania pozostałej części rodziny Grzegorza, interwencja p. Burmistrza, na skutek której ok godz. 12.00 Grzegorz zaproszony został wraz z synami i dziadkiem do szpitala na testy, opracowanie z p. Burmistrzem dalszej strategii działań

- czwartek, 12 marca, zamontowanie rano podajnika z żelem odkażającym przy drzwiach kaplicy (do dyspozycji Parafian), po informacji o pozytywnych wynikach testu Grzegorza zawieszenie nabożeństw i samodzielne zgłoszenie się do Sanepidu oraz podjęcie kwarantanny, prośba do Ks. Arcybiskupa o dalsze wskazówki co do nabożeństw, ok. godz. 15.30 całkowite zamknięcie kaplicy

- piątek, 13 marca, fachowa dezynfekcja kaplicy przez firmę zewnętrzną oraz pozostawienie drzwi kaplicy zamkniętych i taki stan trwa do odwołania

 

PODSUMOWANIE: cały czas rozważa się zamknięcie kościołów, atakuje się księży wykonujących swoją "robotę" przytaczając przykład Czapur. Pytam - który market, restauracja, centrum handlowe itd. itp., czyli miejsca, w których ryzyko zarażenia się jest dużo większe niż w kościele podjęło podobne środki zapobiegawcze - z własnej inicjatywy? W środę (jeszcze przed moją kwarantanną) byłem w jednym z marketów - ludzi masa, informacji o koronawirusie i sposobach postępowania brak, środków odkażających przy wejściach/wyjściach brak, już nie mówię o jakiejś dezynfekcji całości sklepu czy towarów.

 

3. Nazwijmy to - niektóre chochliki dziennikarskie (choć jako facet - co prawda w kiecce, ale facet - chętnie nazwałbym to dużo mocniej), które pojawiły się w trakcie całej historii:

- kilkakrotne wiadomości o pobycie proboszcza w szpitalu, o kordonie policji czy wojska otaczającym probostwo, o kwarantannie proboszcza już we wtorek, o prawdopodobnej śmierci proboszcza (kompletna fikcja)

- informacja o tym, że proboszcz miał świadomość o rodzaju choroby żony szafarza i dopuścił do komunikowania (kompletna i złośliwa fikcja, z którą nawet nie warto dyskutować)

- informacja, że szafarz miał świadomość o rodzaju choroby żony i celowo podjął się rozdzielania Komunii (kompletna i złośliwa fikcja, z którą nawet nie warto dyskutować)

- informacja, iż Rada Duszpasterska, a tym bardziej proboszcz nie nawiązali kontaktu i współpracy z przedstawicielami Władz Lokalnych, z Burmistrzem (bardzo łatwo zweryfikować dzięki naszym billingom telefonicznym i wypowiedzi p. Burmistrza - vlog nr 13)

- informacja, że jako przedstawiciele władz parafii nie współpracujemy z Sanepidem, a ktoś za nas załatwia badania dla rodziny Grzegorza (bardzo łatwo zweryfikować dzięki naszym billingom telefonicznym)

- wielokrotne wiadomości o śmierci żony szafarza

- informacja o objęciu Czapur kordonem wojska

- wiadomość, że Dominika, córka Grzegorza, jest nauczycielką i beztrosko wykonując swoją pracę zarażała dzieci

- no i ostatni hit - że Grzegorz unikał badań (https://www.youtube.com/watch?v=eYq-LmWcuok)

 

4. Szafarze Nadzwyczajni Komunii Świętej - słów kilka.

Różne głosy nt. szafarzy się odzywają. Jedni mówią - świetnie, że są, przynajmniej sprawniej Komunia Święta w kościele podczas Mszy idzie, chorzy mogą częściej Pana Jezusa w domach przyjmować, inni, zwłaszcza zacięci miłośnicy tradycji przedsoborowej, twierdzą, że to obraza Boga - ręce niekonsekrowane dotykają Ciała Chrystusa. Nie mnie jako prostemu księdzu, posłusznemu woli przełożonych, oceniać fakt wprowadzenia posługi szafarza nadzwyczajnego. Mogę tylko wyjaśnić (z racji wydarzenia w naszej parafii z udziałem szafarza i niesamowicie agresywnemu atakowi na naszą Wspólnotę) jak to u nas wygląda.

Moi Kochani, szafarzy czynnie posługujących u nas w parafii mamy 7 i 1 Parafianina, który obecnie się przygotowuje. Domyślam się, że wielu spośród Was patrzy na tych "chłopaków" w białych sukienkach z lekką nutą drwiny. Ni to ksiądz, ni to świecki, dorośli faceci, a bawią się w ministrantów. Ja patrzę na nich z dumą i podziwem. Każdy z nich ma własną rodzinę, pracę, a mimo to potrafi znaleźć czas nie tylko w niedzielę (kiedy obowiązek), ale również w ciągu tygodnia, aby uczestniczyć w liturgii - swoją modlitwą osłaniając naszą parafię i wypraszając Boże błogosławieństwo. Każdy z nich ma swoją rodzinę, pracę, a mimo to potrafią przynajmniej raz w miesiącu spotkać się, poświęcić cały wieczór, aby opracować strategię opieki nad chorymi i cierpiącymi. I to bynajmniej nie chorymi z własnych rodzin, lecz całkiem obcymi ludźmi. Każdy z nich obraca się w świecie wystawiającym notorycznie człowieka wiary na pokusy, a mimo to, co niedzielę przyjmują Komunię Świętą - a zatem potrafią zachować stały stan łaski uświęcającej. Każdy z nich ma własne hobby, jakąś tam ulubioną formę wypoczynku po ciężkiej robocie, a mimo to zamiast poświęcić na relaks niedzielne południe - pędzą najpierw z Komunią Świętą do leżących w domach Braci i Sióstr. Ci spośród Was, którzy z ich pomocy korzystają dobrze wiedzą, że szafarz nie tylko wpada do domu, udziela Komunii i pędzi dalej. Często musi przysiąść, pogadać, pocieszyć, dostarczyć chorym informacji z parafii i ze świata. Dla wielu starszych Parafian szafarze są jedynymi ludźmi, z którymi mogą spokojnie pogadać czy razem pomodlić się bez uwag w stylu: "O Jezu, czasu nie ma a mama/tata znów te pacierze chce razem gadać". Nie wiem też czy wiecie, ale to właśnie dzięki odwiedzinom szafarzy w domach chorych w dużej mierze mamy z naszym Caritasem pojęcie, kto w naszej parafii potrzebuje wsparcia, pomocy. To dzięki ich wskazówkom opiekujemy się kilkudziesięciu rodzinami dostarczając im żywność.

Od kilku już lat, dzięki pracy szafarzy nadzwyczajnych, w naszej parafii żaden chory nie musi przeżywać Mszy św. z radio czy telewizji bez przyjęcia Komunii. Idą do każdego domu, każdy chory Brat czy Siostra może wzmocnić się poprzez przyjęcie Pana Jezusa. Tydzień po tygodniu, niedziela po niedzieli. W momentach, kiedy z chorym jest już naprawdę źle to szafarze pilnują, żebym ja - kapłan dotarł na czas z Sakramentami Świętymi.

Po ostatnich wydarzeniach słyszałem takie opinie, że szafarz może roznieść zarazki. Hmmm, a czy kiedykolwiek pomyśleliście patrząc na nich, że każdy szafarz pędzi do chorych nie pytając o jaką chorobę chodzi, żeby tylko ratować duszę, dostarczyć pociechę w postaci Jezusa Eucharystycznego? Ile razy to oni ryzykowali swoim życiem wchodząc do domu chorego, umierającego! Kiedy zaczęły krążyć jakiś czas temu "nowinki" na temat koronawirusa w Chinach mieliśmy małą dyskusję w zakrystii - co by było, gdyby ten wirus dotarł do nas. Jeden z naszych szafarzy stwierdził, że do umierających trzeba docierać z Komunią, nie wolno jej nikomu odmówić, przecież to Sakrament, który umacnia, podtrzymuje w trudnych chwilach, dodaje nadziei, pomaga też przejść przez furtkę śmierci. Ja, chcąc zakończyć dysputę, rzuciłem - wy macie rodziny, wam nie wolno ryzykować. Na co usłyszałem odpowiedź - jesteśmy dorosłymi ludźmi i składając przysięgę wiedzieliśmy, na co się piszemy.

Pan Jezus w Ewangelii powiedział: "Poznacie ich po owocach." (Mt. 7,16). Jakie są owoce pracy szafarzy nadzwyczajnych w naszej parafii? Jest ich sporo, ale jeden jest kluczowy, najważniejszy, decydujący - od prawie 5 lat żaden z naszych Parafian nie zmarł bez Sakramentów!!! Mam nadzieję, że jesteście świadomi co to znaczy - od prawie 5 lat dzięki "robocie" szafarzy nadzwyczajnych nie musimy się obawiać, że dusze naszych zmarłych trafią do piekła! Nie da się chyba wyobrazić wspanialszego efektu, cudowniejszego owocu, milszego Sercu Boga.

W każdy 1 czwartek miesiąca odprawiam Mszę św. w int. szafarzy nadzwyczajnych Komunii Świętej, ale też każdego dnia im błogosławię i Bogu dziękuję za to, że są, za ich służbę naszej Wspólnocie Parafialnej.

 
 
 

„Z radością powróćmy do Eucharystii”

Kard. Robert Sarah, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów

 

Kongregacja ds. Kultu Bożego przypomina o potrzebie powrotu do normalnego sprawowania Eucharystii w kościołach, jak tylko na to pozwolają warunki sanitarne. Zaznacza się, że państwo nie może ingerować w normy liturgiczne, a pandemia nie może być okazją do eksperymentów i improwizacji w liturgii. Kard. Robert Sarah napisał w tej sprawie obszerny list do przewodniczących episkopatów. Jego treść została zatwierdzona przez Papieża, który zlecił też jego publikację. Nosi on tytuł: „Z radością powróćmy do Eucharystii”.
 

Na samym wstępie stwierdza się, że pandemia doprowadziła do poważnych zaburzeń nie tylko w sferze społecznej czy gospodarczej, ale również w życiu religijnym. Wymóg dystansu społecznego miał poważne konsekwencje dla wymiaru wspólnotowego, który należy do istoty chrześcijańskiej wiary. Kard. Sarah obszernie uzasadnia znaczenie tego wymiaru, który zostaje potwierdzony przez samego Chrystusa, zapewnieniem, że gdzie dwaj albo trzej gromadzą się w Jego imię, tam On będzie pośród nich. Prefekt watykańskiej kongregacji przypomina, że wspólnotowy charakter liturgii odróżniał chrześcijan od świata pogańskiego, w którym świątynie były przeznaczone dla bóstwa, a nie dla ogółu wiernych.

Kard. Sarah podkreśla, że chrześcijanie nigdy nie dążyli do izolacji od świata i zamknięcia się za drzwiami kościoła. Świadomi swej odmienności, zawsze starali się wniknąć w społeczeństwo. Wiedzieli, że są na tym świecie, choć do niego nie należą. Tym niemniej podczas pandemii biskupi i episkopaty we współpracy z władzami państwowymi i ekspertami musieli podjąć bolesne decyzje, w tym decyzję o przedłużonym zawieszeniu obecności wiernych podczas sprawowania Eucharystii. Prefekt watykańskiej dykasterii przypomina jednak, że jak tylko warunki na to pozwolą, trzeba pilnie powrócić do normalnego życia chrześcijańskiego, dla którego domem i miejscem sprawowania liturgii jest budynek kościoła. Podkreśla on, że oddalenie od ołtarza było czasem postu eucharystycznego, pozwalającym odkryć znaczenie tego sakramentu, do którego należy powrócić z oczyszczonym sercem, jak tylko jest to możliwe.

Przy tej okazji kard. Sarah powołuje się na świadectwo męczenników z Abiteny, którzy dla udziału w Eucharystii ryzykowali własnym życiem, bo jak wyznali nie mogą żyć bez niedzielnej Mszy. Przypomina, że choć środki społecznego przekazu oddały wielką służbę podczas pandemii, to jednak żadna transmisja Mszy nie może zastąpić osobistego udziału w Eucharystii. Co więcej transmisje te mogą nawet oddalić od osobistego i intymnego spotkania z Bogiem, który wydał się za nas nie w sposób wirtualny, lecz rzeczywisty, mówiąc: „Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, trwa we Mnie, a Ja w nim”.

Kard. Sarah przypomina też o potrzebie zachowania niektórych zasad. Należna troska o przestrzeganie norm higieny i bezpieczeństwa nie może prowadzić do sterylizacji gestów i rytów. Nie może też zaszczepiać w wiernych lęku i poczucia zagrożenia. Od biskupów oczekuje się roztropnej ale też stanowczej postawy wobec rządzących, którzy usiłowaliby zredukować rolę celebracji Eucharystii do zwyczajnego zgromadzenia, porównywalnego a nawet mniej ważnego niż spotkania rekreacyjne. Szef watykańskiej kongregacji jednoznacznie też stwierdza, że normy liturgiczne nie należą do kompetencji państwa, lecz jedynie władz kościelnych. Ponadto należy ułatwiać wiernym udział w sakramentach, jednakże bez improwizacji i eksperymentów liturgicznych, lecz z pełnym zachowaniem norm i z dbałością o piękno obrzędów.

Kard. Sarah przypomina też o prawie wiernych do przewidzianych sposobów przyjmowania Ciała Chrystusa i adorowania Pana w Eucharystii, bez ograniczeń, które wykraczają poza to, czego wymagają normy higieniczne ustalone przez władze publiczne czy biskupów. Prefekt watykańskiej kongregacji przyznaje, że na czas szczególnych zagrożeń, takich jak pandemie czy wojny, biskupi i episkopaty, mogą ustalać tymczasowe zasady postępowania, którym należy okazywać posłuszeństwo. Ustalenia te jednak wygasają, kiedy sytuacja powraca do normy.

Na zakończenie kard. Sarah wspomina o integralnej wizji człowieka. Kościół przypomina, że życie ziemskie jest ważne, ale o wiele ważniejsze jest życie wieczne. Troskę o zdrowie łączy z głoszeniem wiecznego zbawienia dusz.
 
Krzysztof Bronk - Watykan
 
 
 
 

BUDUJMY WIĘZI!

List pasterski

z okazji X Tygodnia Wychowania w Polsce


Umiłowani w Chrystusie Panu, Siostry i Bracia,

Dzisiejsze czytania mszalne wyrażają prawdę o tym, że w osobisty rozwój każdego człowieka wpisane są relacje z bliźnimi. Prorok Ezechiel przypomina o naszej odpowiedzialności za innych, wyrażającej się w tym, by nie przechodzić obojętnie wobec ich błędów i upadków. Jezus rozszerza krąg odpowiedzialności, mówiąc w Ewangelii o roli, jaką w „pozyskiwaniu brata” może spełnić pojedynczy człowiek, krąg bliskich osób i wreszcie wspólnota Kościoła. Troska o drugiego człowieka jest realizacją przykazania miłości. Św. Paweł pisze w Liście do Rzymian, że stanowi ono fundament, na którym opierają się wszystkie przykazania. Wskazówka Apostoła: „Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością” jest kluczem do twórczego i głębokiego przeżywania relacji z bliźnimi – w rodzinie, we wspólnocie, wśród przyjaciół, w środowisku zawodowym czy w innych sferach życia. 

W przyszłą niedzielę w naszej Ojczyźnie rozpocznie się X Tydzień Wychowania, którego hasłem będzie wezwanie „Budujmy więzi”.

Warto przypomnieć słowa św. Jana Pawła II: „Podobnie jak roślina potrzebuje światła i ciepła dla swego rozwoju, tak człowiek miłości.” (Jan Paweł II, Anioł Pański, 26 grudnia 1982). Budowanie dojrzałych, głębokich relacji opartych na miłości jest też warunkiem skuteczności procesu wychowania.

Budowanie dojrzałych więzi a osobisty rozwój.

Papież Franciszek w Adhortacji Amoris laetitia przedstawia obraz szczęśliwej rodziny: „Przekraczamy zatem próg tego pogodnego domu, gdzie rodzina siedzi wokół świątecznego stołu. W centrum spotykamy ojca i matkę z całą ich historią miłosną. W nich wypełnia się ów pierwotny plan, który sam Chrystus przywołuje z mocą: Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? (Mt 19, 4).” (Papież Franciszek, Adhortacja Amoris laetitia 9)

Trudny czas epidemii, który mocno się wpisał w historię rodzin w naszej Ojczyźnie i na całym świecie, stał się dla wielu z nas okazją do refleksji nad dotychczasowym życiem. Przymusowe pozostawanie w domu w gronie najbliższych pozwoliło nam wyraźniej zobaczyć, co tak naprawdę kryje się w naszym wnętrzu. Być może udało się nam zobaczyć, wokół jakich wartości skoncentrowane jest nasze życie, ujawniły się emocje, wyszły na jaw słabości i mocne strony wzajemnych relacji. Warto jeszcze raz objąć myślą ten okres i wyciągnąć z niego praktyczne wnioski.  

„Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra.” (Rz 8, 28). Te słowa z Listu do Rzymian mówią o tym, że nie ma w naszym życiu niczego, czego Bóg nie mógłby wykorzystać dla naszego wzrostu. Dotyczy to także ostatnich miesięcy. Niejedna rodzina ma powód, by dziękować Bożej Opatrzności za dobre wykorzystanie okazji do pogłębienia relacji i wzmocnienia wzajemnej miłości. Trzeba jednak dodać, że również ci, którzy dzięki czasowemu porzuceniu zawrotnego tempa spraw dostrzegli, że ich relacje rodzinne wymagają uzdrowienia, mogą być wdzięczni, że dysponują diagnozą umożliwiającą wprowadzenie zmian w najistotniejszej przecież sferze życia. Warto wykorzystać tę niepowtarzalną okazję. Może potrzebna będzie rozmowa z duszpasterzem, z doradcą rodzinnym, czasem z terapeutą. Owocem pozytywnie przeżytego kryzysu jest pogłębienie i umocnienie relacji. Jak wielu małżonków może powiedzieć: „Gdyby nie trudny okres, jaki mamy za sobą, nie bylibyśmy dziś tak kochającą się rodziną”.

Cechą charakterystyczną naszych czasów jest indywidualizm i zanik więzi społecznych. Tymczasem w każdym z nas jest głęboka potrzeba relacji. Warto przytoczyć przypowieść Jezusa o kobiecie, która odnalazła zagubioną drachmę. Z radości zaprosiła przyjaciółki i sąsiadki: „Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam” (Łk 15, 9). Spontaniczny odruch serca każe kobiecie dzielić radość z innymi. W czasie epidemii wielu z nas zatęskniło za swymi krewnymi, przyjaciółmi i znajomymi. W prowadzonych rozmowach telefonicznych można było często usłyszeć: „Jak tylko to wszystko minie, musimy się spotkać.” Warto dotrzymać takich obietnic. W epoce, której wyrazem wzajemnych relacji są często jedynie kontakty poprzez media elektroniczne, w sercach wielu osób odżyło pragnienie rozmowy i prawdziwego spotkania z drugim człowiekiem. Nie powinniśmy go w sobie zagłuszać.

Wychowanie do dojrzałego korzystania z mediów elektronicznych.

Papież Franciszek przypomina, że „w Nowym Testamencie mowa jest o Kościele zbierającym się w domu. Przestrzeń życiowa rodziny może być przekształcona w Kościół domowy, w miejsce sprawowania Eucharystii, obecności Chrystusa siedzącego przy jednym stole” (Papież Franciszek, Adhortacja Amoris laetitia 15).

Nic nie zastąpi udziału we Mszy św. wraz z braćmi i siostrami zgromadzonymi razem w kościele. W sytuacji, gdy z przyczyn od nas niezależnych było to niemożliwe, mieliśmy okazję doświadczyć, na ile nasze domy są rzeczywiście domowymi Kościołami. Wiele rodzin ożywiło wspólną modlitwę, podejmując choćby lekturę Pisma Świętego. Dziękujemy rodzicom, którzy w duchu odpowiedzialności za wiarę swych dzieci jeszcze gorliwiej niż do tej pory realizowali spoczywające na nich obowiązki pierwszych i najważniejszych katechetów. 

Nieocenioną pomocą w praktykowaniu wiary okazały się w ostatnim czasie media społecznościowe. Dzięki transmisjom online wiele osób miało możliwość kontaktu ze swym kościołem parafialnym, udziału we Mszy świętej, we wspólnej modlitwie czy w rekolekcjach wielkopostnych. Powodzeniem cieszyły się nagrania wartościowych homilii, odwiedzano strony zawierające teksty czy filmy o tematyce religijnej. Doświadczenie to uczy, jak ważnym zadaniem wychowawczym jest kształtowanie postawy dobrego korzystania z mediów cyfrowych. Częstym zabiegiem wychowawczym podejmowanym w tej dziedzinie jest ograniczanie czasu, jaki spędzamy przy komputerze. Z całą pewnością nie można bagatelizować tego problemu, zwłaszcza, że zbyt długie, bezmyślne korzystanie z Internetu czy gier komputerowych zabiera nam czas, który moglibyśmy przeznaczyć na modlitwę, rozwój prawdziwych, głębokich relacji, wartościową lekturę czy pracę. Nie można jednak nie zauważać także innych obszarów pracy wychowawczej w tej sferze. Papież Franciszek zwraca na przykład uwagę na potrzebę rozwoju zdolności odkładania zaspokajania pragnień: „Nie chodzi o zabranianie dzieciom zabawy na urządzeniach elektronicznych, ale znalezienie sposobu zrodzenia w nich zdolności do (…) nie stosowania prędkości cyfrowej we wszystkich dziedzinach życia. (…) Kiedy wychowujemy, aby nauczyć odkładania pewnych rzeczy i poczekania na stosowną chwilę, to uczymy wówczas, co znaczy być panem samego siebie, niezależnym od swoich impulsów” (Papież Franciszek, Adhortacja Amoris laetitia 275).

W ostatnim czasie mogliśmy się przekonać, że wiele dziedzin życia mogło się rozwijać, z pewnością w niepełnej formie, dzięki mediom elektronicznym. Obok przeżywania wiary, można tu wymienić zdalne nauczanie realizowane przez szkoły i wyższe uczelnie czy przepływ informacji. Wśród celów uwzględnianych w wychowaniu i edukacji nie może zabraknąć kształtowania kompetencji odpowiedzialnego poruszania się w świecie mediów społecznościowych.

Fundamentalne znaczenie relacji z Bogiem.

W czasie ograniczeń spowodowanych epidemią wielu z nas uświadomiło sobie, jak ważne znaczenie ma dla nas wspólne praktykowanie wiary. W zupełnie inny niż do tej pory sposób przeżyliśmy tegoroczne Triduum Paschalne i Święta Wielkanocne, brakowało nam świątecznej i niedzielnej Mszy świętej. Ten czas, pełen tęsknoty za powrotem do zwyczajnych form religijności, mógł się przyczynić do wzmocnienia naszej osobistej relacji z Bogiem. Człowiek, który rozwinie taką relację, przekona się, że jest ona silniejsza niż wszystkie okoliczności zewnętrzne. Powtórzy wtedy za św. Pawłem, że „…ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rz 8, 38-39).

Robotnicy z przypowieści o winnicy, mieli za złe gospodarzowi, że płacąc za pracę zrównał ich z tymi, którzy przepracowali tylko jedną godzinę. Zależało im na tym, co mogą otrzymać, a nie na relacji z właścicielem winnicy (Mt 20, 1-16). Warto przyjrzeć się swojej modlitwie i zastanowić się, na czym tak naprawdę nam zależy - na samym Jezusie czy na tym, co możemy od Niego otrzymać.

Odkrywajmy codziennie w swym życiu obecność Jezusa, najlepszego i najważniejszego Przyjaciela. Pomóżmy w tym naszym wychowankom. Osobista relacja z Jezusem, który już nas nie nazywa sługami, ale przyjaciółmi (J 15,15) ma fundamentalne znaczenie dla naszego życia wiarą. Przy tej relacji jeszcze bardziej istotne stają się wszystkie nasze więzi z bliźnimi, nabierając zupełnie nowego, głębszego znaczenia.

Drodzy Bracia i Siostry,

Zachęcamy Was do skorzystania z szansy, jaką niesie z sobą kolejny Tydzień Wychowania, który przeżywać będziemy w naszej Ojczyźnie w dniach od 13 do 19 września br. W tym roku chcemy zaprosić Rodziców, Nauczycieli i Wychowawców, a także wszystkich, dla których nieobojętna jest sprawa wychowania dzieci i młodzieży do refleksji nad fundamentalną rolą, jaką w naszym życiu pełnią relacje z Bogiem i bliźnimi. 

Wszystkim zaangażowanym w dzieło kształtowania serc dzieci i młodzieży, a także wszystkim podejmującym codziennie pracę nad sobą, udzielamy pasterskiego błogosławieństwa.


Podpisali: Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi

obecni na 386. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski,

Jasna Góra-Częstochowa, 27-29 sierpnia 2020 r.

 
 
 
 
Apel Zespołu KEP
ds. Apostolstwa Trzeźwości Osób Uzależnionych

na sierpień – miesiąc abstynencji 2020 r.

 

Tegoroczny sierpień pragniemy przeżyć w duchu wdzięczności Bogu za setną rocznicę Bitwy Warszawskiej, zwanej Cudem nad Wisłą, dzięki której Polska zachowała niepodległość, a jednocześnie uratowała Europę przed bolszewicką bezbożną ideologią. Pamięć o zwycięzcach z 1920 roku to nasz patriotyczny obowiązek, a także powód do dumy i do gorliwej walki z wadami narodowymi i z tym wszystkim, co osłabia Polskę.Trzeźwość jest warunkiem rozwoju osoby, rodziny, Narodu i Kościoła. Problemy alkoholowe dotykają większość Polaków. Z bólem stwierdzamy, że w przestrzeni publicznej lekceważony jest problem nietrzeźwości. Chore zwyczaje narodowe i rodzinne, które kultywują powszechne używanie alkoholu jako wyraz dobrego świętowania i udanej zabawy. Chore jest prawo, które umożliwia promowanie pijackiego stylu życia. „Przezwyciężenie klęski pijaństwa i alkoholizmu musi zaczynać się w rodzinie, ale całe społeczeństwo, cały Naród, Kościół i państwo muszą współdziałać i to ze wszystkich sił” często przypominał jeden z największych apostołów trzeźwości, sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. Spożywanie alkoholu osłabia znacząco kondycję zdrowotną Narodu. Związane jest z ponad dwustu chorobami, w tym także nowotworowymi. Nadmierne spożywanie alkoholu skraca życie średnio o 16-20 lat. W ciągu roku, przez legalnie sprzedawany alkohol, umiera kilkanaście tysięcy Polaków. Wielu naszych rodaków znajduje się na skraju życiowej przepaści. Nie wolno nam milczeć, gdy bliźni, nadużywając alkoholu, dręczą siebie i bliskich, grzeszą i narażają się na wieczne potępienie. Apostolstwo Trzeźwości i Osób Uzależnionych w tym roku w sposób szczególny zwraca uwagę na sytuację tych polskich dzieci, które drastycznie cierpią z powodu pijaństwa i nałogów rodziców, a także same coraz bardziej narażone na uzależnienia. Naszym działaniom przyświeca hasło: „Szczęśliwe dzieci w trzeźwych rodzinach”.

Troska o życie i zdrowie dzieci nienarodzonych

Niezwykle ważna jest całkowita abstynencja od alkoholu kobiet w stanie błogosławionym i podczas karmienia piersią. Picie alkoholu w czasie ciąży może spowodować poronienie lub uszkodzić mózg dziecka, powodując ciężkie i nieodwracalne schorzenia. FAS, czyli Alkoholowy Zespół Płodowy, jest jednostką chorobową w stu procentach możliwą do uniknięcia. Wystarczy, że kobieta w ciąży i podczas karmienia piersią powstrzyma się od picia alkoholu. Niestety, badania przeprowadzone w Polsce dowodzą, że jedna trzecia kobiet w ciąży spożywa alkohol. Każda dawka alkoholu dla nienarodzonego dziecka jest szkodliwa. Zaburzenia związane z Płodowym Zespołem Alkoholowym mają charakter trwały i towarzyszą dziecku do końca życia. Specjaliści podkreślają, że równie ważny dla zdrowia dziecka jest materiał genetyczny obojga rodziców, dlatego tak istotna jest przynajmniej trzymiesięczna abstynencja przed poczęciem dziecka. Kochani rodzice, zachowajcie całkowitą abstynencję od alkoholu, jeśli kochacie wasze poczęte dzieci.

Szczęśliwe dzieci w trzeźwych rodzinach.

Małżeństwo i rodzina to pierwsze i najważniejsze środowisko troski o trzeźwość. To również pierwsza i najważniejsza szkoła wychowania do trzeźwości. O tym, jak ważna jest trzeźwość rodziców, najłatwiej możemy przekonać się wtedy, gdy popatrzymy na sytuację rodzin dotkniętych dramatem pijaństwa czy choroby alkoholowej. W rodzinach z problemem alkoholowym cierpią wszyscy - i ci, którzy nadużywają alkoholu, i ci, którzy pozostają z nimi w bliskim kontakcie. Tych zjawisk szczególnie boleśnie doświadczaliśmy w sytuacji panującej pandemii. Jeśli alkoholu nadużywa ojciec czy matka, to taki rodzic przestaje być zdolnym do tego, żeby z miłością przyjmować i mądrze wychowywać potomstwo. Upijający się rodzic staje się źródłem niewyobrażalnego cierpienia i udręki dla dzieci. Odbiera im wiarę w miłość, niszczy ich poczucie bezpieczeństwa. Blokuje rozwój duchowy, moralny i społeczny. Sprawia, że dzieci popadają w biedę materialną, w społeczną izolację, w problemy psychiczne, moralne, duchowe i religijne. W konsekwencji ich życie zamienia się w gehennę, a powstałe w dzieciństwie deficyty utrudniają dorosłe życie.

Czynniki chroniące dzieci przed uzależnieniami

Głównym powodem sięgania przez nieletnich po alkohol nie jest ani ich zła wola, ani skłonności czy obciążenia genetyczne, ani przypadkowa „ciekawość”, lecz trudności w radzeniu sobie z życiem, sygnalizowane przez bolesne stany emocjonalne. Istotny wpływ mają także zgubne obyczaje, wspierające pijaństwo, a także modelowanie zachowań przez zły przykład dorosłych i negatywny nacisk rówieśniczy. Badania wskazują, że wczesna inicjacja alkoholowa, pochodzenie z rodziny, w której choćby jeden z rodziców jest uzależniony, znacznie zwiększają prawdopodobieństwo popadania w uzależnienia przez dzieci. Kryzys rodzin i celowa demoralizacja spowodowały obniżenie w Polsce wieku inicjacji alkoholowej. Wiele dzieci szuka pomocy w uzależniających substancjach, bo nie otrzymują wsparcia u bliskich. Trzeba chronić młodych nie tylko przed alkoholem, lecz także przed nikotyną, narkotykami, „dopalaczami”, przed pornografią, przestępczością, przemocą, demoralizacją, hazardem czy uzależnieniem od urządzeń elektronicznych i Internetu. Skuteczne w zapobieganiu uzależnieniom są: oparta na wierze silna relacja z Bogiem i pozytywna więź z rodzicami, szlachetne wzorce ze strony wychowawców oraz uznawanie przez wychowanków za własne tych norm moralnych i wartości duchowych, które zgodne z Ewangelią. Rodzinę, w kształtowaniu dojrzałej osobowości dzieci, powinna wspierać szkoła. Dlatego priorytetem odpowiedzialnych nauczycieli i wychowawców jest wychowywanie dzieci i młodzieży w oparciu o wartości chrześcijańskie. To nie przekaz wiedzy, lecz tworzenie pozytywnych więzi, ukazywanie konstruktywnych wzorców oraz norm postępowania jest warunkiem skuteczności programów profilaktycznych.

Troska rządu i samorządu o abstynencję dzieci

Stanowienie dobrego prawa i skuteczne jego egzekwowanie to podstawowe zadanie instytucji państwowych i samorządowych. Prawo bezwzględnie musi chronić najmłodszych obywateli przed uzależnieniami i demoralizacją. Dlatego wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec zgody tych instytucji na reklamę alkoholu, która zniszczyła już niejedno pokolenie Polaków. Reklamodawcy posługują się manipulacją i kłamstwem. Tworzenie bezpiecznego środowiska życia oraz rozwoju dzieci i młodzieży wymaga ponadto ograniczenia fizycznej i ekonomicznej dostępności alkoholu. Badania naukowe jednoznacznie wskazują, że te właśnie działania znacząco wpływają na zmniejszenie spożycia napojów alkoholowych. Każdy pomysł zwiększania liczby punktów sprzedaży alkoholu, towarzyski przymus picia, tolerowanie nadużywania alkoholu, to przejaw nieodpowiedzialności, cynizmu i wrogości wobec człowieka. Na szczególne potępienie zasługują liczne przypadki sprzedaży alkoholu nieletnim, które często pozostają bez przewidzianej w prawie odpowiedniej reakcji i konsekwencji.Władze powinny podjąć zdecydowaną walkę z tym przestępczym procederem, a dorośli natychmiast reagować wtedy, gdy są świadkami takich zdarzeń.

Troska Kościoła o abstynencję dzieci

Zadaniem duszpasterzy w aspekcie troski o abstynencję dzieci i młodzieży jest pomaganie wychowankom, by wzrastali w mądrości i łasce u Boga i u ludzi. Rolą kapłanów jest także konsekwentne zapobieganie wszelkim, a nie tylko niektórym zachowaniom, które są szkodliwe dla dzieci i młodzieży.Ogromną rolę w wychowaniu do prawdziwej wolności odgrywają dziecięce wspólnoty parafialne. Program abstynenckiego ruchu Dziecięcej Krucjaty Niepokalanej, oparty na podstawowych wartościach chrześcijańskich modlitwie, ofierze, wstrzemięźliwości i skromności, jest wspaniałą propozycją dla wszystkich grup. Może wzbogacić formację, którą przechodzą dzieci w już istniejących wspólnotach, bądź też może stać się inspiracją dla nowo powstających grup parafialnych. Cenne jest włączanie się nastolatków w Krucjatę Wyzwolenia Człowieka.

Sierpniowa abstynencja błogosławionym świadectwem i odpowiedzialnym stylem życia

Dobrowolna abstynencja od alkoholu, podjęta w sierpniu przez dorosłych, jest wymownym świadectwem troski o trzeźwość polskiego narodu. To świadectwo z pewnością pomoże wielu osobom uwikłanym w pijaństwo i alkoholizm wrócić na drogę wolności. Jest to też cenny przykład dawany dzieciom, pokazujący im, że można cieszyć się życiem bez substancji, które oszukują i zabijają na raty.Zachęcamy wszystkich dorosłych, aby odważnie podjęli decyzję, której skutki zawsze błogosławione. Jest to niezmiernie ważne szczególnie w sytuacji pandemii oraz rosnącego bezrobocia i ubóstwa. Niech jak najwięcej Polaków z odwagą powie: Nie piję, bo kocham. Nie piję, bo chcę dać przykład trzeźwego, odpowiedzialnego życia. Nie piję, bo jestem potrzebny moim bliskim w każdej chwili. Nie piję, bo pamiętam słowa bł. ks. Bronisława Markiewicza, że ten, kto wychowuje dzieci i młodzież, a sięga po alkohol, kto rozpija dzieci i młodzież, ten jest zdrajcą narodu i wiary. Nie piję, bo wiem, że alkohol może zniewolić każdego, bez względu na wiek, płeć, pozycję społeczną czy wykonywany zawód. Nie piję, bo pragnę cieszyć się wolnością, której fundamentem jest cnota trzeźwości.

Niech Bóg błogosławi tym wszystkim, którzy z radością podejmą decyzję o sierpniowej abstynencji. Kroczmy razem z Maryją drogą Chrystusowej wolności do pełnego zwycięstwa.

 

Łomża, dnia 1 czerwca 2020 r.

bp. Tadeusz Bronakowski

Przewodniczący Zespołu KEP

ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych

 

 

 

 

List Benedykta XVI na 100-lecie urodzin JP2

18 maja upłynie 100 lat od urodzin papieża Jana Pawła II w małym polskim mieście Wadowice.

Polska, którą trzy sąsiednie mocarstwa – Prusy, Rosja i Austria – podzieliły między siebie i okupowały przez ponad sto lat, po pierwszej wojnie światowej odzyskała niepodległość. Było to wydarzenie budzące wielkie nadzieje, ale domagające się także wielkich wysiłków, ponieważ organizujące się na nowo państwo ciągle odczuwało nacisk obydwu mocarstw – Niemiec i Rosji.

W tej sytuacji opresji, ale przede wszystkim nadziei, wzrastał młody Karol Wojtyła, który niestety bardzo wcześnie stracił swą matkę, brata, a na koniec także ojca, któremu zawdzięczał swoją głęboką i gorącą pobożność. Młodego Karola pociągały szczególnie literatura i teatr, dlatego po uzyskaniu matury zaczął najpierw studiować te dwa przedmioty.

„Aby uchronić się przed wywózką na przymusowe roboty do Niemiec, jesienią roku 1940 zaczął pracę jako robotnik fizyczny w kamieniołomie, związanym z fabryką chemiczną Solvay” (por. Jan Paweł II, Dar i tajemnica, s. 12). „Jesienią roku 1942 podjął ostateczną decyzję wstąpienia do krakowskiego Seminarium Duchownego, które arcybiskup Krakowa Sapieha potajemnie zorganizował w swej rezydencji. Już jako fabryczny pracownik rozpoczął z pomocą starych książek studiowanie teologii, tak że 1 listopada 1946 mógł otrzymać święcenia kapłańskie” (por. tamże, s. 15).

Teologii uczył się jednak nie tylko z książek, ale także poprzez doświadczenie konkretnej ciężkiej sytuacji, w której znajdował się on sam i jego kraj. Jest to poniekąd charakterystyczne dla całego jego życia i działalności. Studiuje książki, ale zawarte w nich pytania stają się treścią, którą przeżywa i której dogłębnie doświadcza. Tak też dla niego jako młodego biskupa – od 1958 roku biskupa pomocniczego, a od 1964 roku arcybiskupa Krakowa – Sobór Watykański II stanowi szkołę całego jego życia i pracy. Pojawiające się doniosłe pytania, przede wszystkim wiążące się z tak zwanym Schematem XIII – późniejszą Konstytucją Gaudium et spes – były jego osobistymi pytaniami. Wypracowane na soborze odpowiedzi wskazały mu drogę jego pracy jako biskupa, a później jako papieża.

Gdy kardynał Wojtyła 16 października 1978 roku został obrany Następcą Świętego Piotra, Kościół znajdował się w sytuacji dramatycznej. Obrady soborowe przedstawiano na forum publicznym jako spieranie się o samą wiarę, która w ten sposób wydawała się pozbawiona swego charakteru nieomylnej i nienaruszalnej pewności. Tak na przykład pewien bawarski proboszcz sytuację tę scharakteryzował w następujących słowach: „Na koniec wpadliśmy w błędną wiarę”. To poczucie, że nic już nie jest pewne, że wszystko można kwestionować, podsycał jeszcze sposób przeprowadzania reformy liturgii. Na koniec wydawało się, że także w liturgii można wszystko tworzyć samemu. Paweł VI energicznie i zdecydowanie doprowadził do końca sobór, jednak po jego zakończeniu stawał przed coraz trudniejszymi problemami, które na koniec postawiły pod znakiem zapytania sam Kościół. Socjologowie porównywali w tamtym czasie sytuację Kościoła z sytuacją Związku Sowieckiego pod rządami Gorbaczowa, w którym w procesie poszukiwania niezbędnych reform rozpadł się na koniec cały potężny wizerunek państwa sowieckiego.

Tak więc na nowego papieża czekało w istocie zadanie po ludzku niemal niewykonalne. Już na pierwszy rzut oka okazało się jednak, że Jan Paweł II budził nowe zachwycenie się Chrystusem i Jego Kościołem. Najpierw jego słowa na rozpoczęcie pontyfikatu, zawołanie: „Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!” Ten ton charakteryzował zresztą cały jego pontyfikat i uczynił go wyzwalającym odnowicielem Kościoła. Stało się tak dlatego, że nowy papież pochodził z kraju, w którym recepcja soboru była pozytywna. Decydujące było nie powątpiewanie we wszystko, lecz radosna odnowa wszystkiego.

W 104 wielkich podróżach duszpasterskich papież przemierzył cały świat i wszędzie głosił Ewangelię jako radosną nowinę, wyjaśniając w ten sposób także swój obowiązek opowiadania się za dobrem, za Chrystusem.

W 14 encyklikach na nowy sposób ukazywał wiarę Kościoła i jego ludzkie nauczanie. Nieuniknione więc było to, że wywołał sprzeciw w Kościołach Zachodu, które były przepełnione wątpliwościami.

Dzisiaj istotne wydaje mi się wskazywanie na właściwe centrum, z perspektywy którego należy odczytywać przesłanie zawarte w jego różnych tekstach. Centrum to sugestywnie odsłoniła nam wszystkim godzina jego śmierci. Papież Jan Paweł II zmarł w pierwszych godzinach ustanowionego przez niego święta Miłosierdzia Bożego. Pozwólcie mi najpierw dołączyć tutaj małą osobistą uwagę, która ukazuje nam coś ważnego dla zrozumienia istoty i postępowania tego papieża. Jan Paweł II był od początku pod dużym wrażeniem orędzia krakowskiej zakonnicy Faustyny Kowalskiej, która przedstawiała miłosierdzie Boże jako istotne centrum całej chrześcijańskiej wiary i pragnęła ustanowienia jego święta. Po konsultacjach papież przewidział na nie Białą Niedzielę.

W sprawie stosowności tej daty, przed podjęciem ostatecznej decyzji, poprosił jednak o opinię Kongregację Nauki Wiary. Daliśmy odpowiedź negatywną, ponieważ uważaliśmy, że takiej wielkiej, starej i pełnej treści daty jak Biała Niedziela nie należy obciążać nowymi ideami. Dla Ojca Świętego przyjęcie naszego „nie” z pewnością nie było łatwe. On jednak zrobił to z całą pokorą i przyjął również nasze drugie „nie”. Na koniec sformułował propozycję, która Białej Niedzieli pozostawia jej historyczne znaczenie, ale w jej pierwotną treść wprowadza miłosierdzie Boże. Często zdarzały się takie przypadki, w których wywierała na mnie wrażenie pokora wielkiego papieża, rezygnującego ze swych ulubionych idei, gdy nie było na nie zgody urzędowych organów, o którą zgodnie z klasycznym porządkiem należało je prosić.

Gdy Jan Paweł II wydał ostatnie tchnienie na tym świecie, było akurat po pierwszych nieszporach święta Miłosierdzia Bożego. Rozjaśniło to godzinę jego śmierci: światło miłosierdzia Bożego rozbłysło nad jego konaniem jako krzepiące orędzie. W swojej ostatniej książce Pamięć i tożsamość, która ukazała się prawie w przeddzień jego śmierci, papież raz jeszcze po krótce przedstawił orędzie Bożego miłosierdzia. Wskazuje w niej, że siostra Faustyna zmarła jeszcze przed okropieństwem drugiej wojny światowej, ale przekazała już odpowiedź Pana na te potworności. „Zło nie odnosi ostatecznego zwycięstwa! Tajemnica paschalna potwierdza, że ostatecznie zwycięskie jest dobro; że życie odnosi zwycięstwo nad śmiercią; że nad nienawiścią tryumfuje miłość” (s. 62).

Papieżowi przez całe życie chodziło o to, aby obiektywne centrum wiary chrześcijańskiej – naukę o zbawieniu – subiektywnie przyjąć za swoje i uzdalniać innych do jego przyjęcia. Dzięki zmartwychwstałemu Chrystusowi miłosierdzie Boże jest przeznaczone dla każdego. Mimo iż to centrum chrześcijańskiej egzystencji jest nam darowane tylko w wierze, ma ono jednocześnie znaczenie filozoficzne, bo skoro miłosierdzie Boże nie jest faktem, to musimy radzić sobie z takim światem, w którym ostateczna przeciwwaga dobra wobec zła nie jest rozpoznawalna.

Ostatecznie poza tym obiektywnym historycznym znaczeniem każdy musi wiedzieć, że miłosierdzie Boże okaże się na koniec silniejsze od naszej słabości. W tym miejscu należy odnajdywać wewnętrzną jedność orędzia Jana Pawła II i zasadnicze intencje papieża Franciszka: wbrew spotykanej niekiedy opinii Jan Paweł II nie jest moralnym rygorystą. Ukazując istotne znaczenie Bożego miłosierdzia, daje on nam możność przyjęcia stawianych ludziom moralnych wymogów, mimo iż człowiek nigdy nie zdoła im w pełni sprostać. Nasze moralne wysiłki podejmujemy w świetle Bożego miłosierdzia, które dla naszej słabości okazuje się uzdrawiającą mocą.

Gdy papież Jan Paweł II umierał, Plac św. Piotra był pełen ludzi, przede wszystkim młodych, którzy chcieli po raz ostatni spotkać się ze swym papieżem. Nigdy nie zapomnę chwili, w której arcybiskup Sandri podał wiadomość o odejściu papieża. Nie zapomnę przede wszystkim chwili, w której wielki dzwon św. Piotra ogłosił tę wiadomość. W dniu pogrzebu Ojca Świętego można było zobaczyć mnóstwo plakatów z napisem „Santo subito”. Było to wołanie, które płynęło ze spotkania z Janem Pawłem II ze wszystkich stron. I nie tylko na Placu św. Piotra, ale w różnych kręgach intelektualistów dyskutowano nad nadaniem Janowi Pawłowi II tytułu „Wielki”.

Słowo „święty” wskazuje na sferę Bożą, a słowo „wielki” na wymiar ludzki. Zgodnie z zasadami Kościoła świętość ocenia się na podstawie dwóch kryteriów: heroiczności cnót i cudu. Obydwa te kryteria są ściśle ze sobą związane. Bowiem pojęcie „cnoty heroicznej” oznacza nie jakiś sukces olimpijski, ale fakt, że w danym człowieku i przez niego widoczne jest to, co nie ma źródła w nim samym, lecz jest tym, co działanie Boga ukazuje w nim i przez niego. Chodzi tu nie o moralne współzawodnictwo, lecz o rezygnację z własnej wielkości. Chodzi o to, że człowiek pozwala Bogu działać w sobie i w ten sposób uwidaczniać przez siebie działanie i moc Boga.

To samo odnosi się do kryterium cudu. Również tutaj nie chodzi o to, że dzieje się coś sensacyjnego, lecz o to, że uzdrawiająca dobroć Boga staje się widoczna w sposób przekraczający ludzkie możliwości. Święty jest człowiekiem otwartym, którego przenika Bóg. Święty to ktoś otwarty na Boga, to człowiek przeniknięty Bogiem. Świętym jest ten, kto nie koncentruje uwagi na sobie, ale sprawia, że widzimy i rozpoznajemy Boga. Celem procesów beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego jest właśnie zbadanie tego zgodnie z normami prawa. W odniesieniu do Jana Pawła II obydwa te procesy zostały przeprowadzone ściśle według obowiązujących reguł. Stoi on więc teraz przed nami jako ojciec ukazujący nam miłosierdzie i dobroć Boga.

Trudniejsze jest poprawne zdefiniowanie pojęcia „wielki”. W ciągu prawie dwutysiącletniej historii papiestwa tytuł „Wielki” przyjął się tylko w odniesieniu do dwóch papieży: do Leona I (440 – 461) i do Grzegorza I (590 – 604). Słowo „wielki” ma u obydwu wydźwięk polityczny, ale w tym sensie, że dzięki sukcesom politycznym ukazuje się coś z tajemnicy samego Boga. Leon Wielki w rozmowie z wodzem Hunów Attylą przekonał go do oszczędzenia Rzymu, miasta apostołów Piotra i Pawła. Bez broni, bez władzy wojskowej czy politycznej, mocą swego przekonania do wiary zdołał straszliwego tyrana namówić do oszczędzenia Rzymu. W walce ducha z władzą, duch okazał się silniejszy.

Grzegorz I nie odniósł żadnego podobnie spektakularnego sukcesu, ale mimo to potrafił kilka razy ocalić Rzym przed Longobardami – również on, przeciwstawiając władzy ducha, odnosił zwycięstwo ducha.

Gdy zestawiamy historię tych dwóch papieży z historią Jana Pawła II, podobieństwo jest niezaprzeczalne. Także Jan Paweł II nie dysponował żadną siłą militarną ani władzą polityczną. W lutym 1945 roku, przy naradzaniu się nad przyszłym kształtem Europy i Niemiec, ktoś zwrócił uwagę, że trzeba też uwzględnić opinię papieża. Stalin zapytał wtedy: „Ile dywizji ma papież?” Oczywiście nie miał żadnej. Ale moc wiary okazała się siłą, która na koniec w roku 1989 wytrąciła z równowagi sowiecki system siły i umożliwiła nowy początek. Nie ulega wątpliwości, że wiara papieża stanowiła istotny element w przełamaniu sił. I z pewnością także tutaj widoczna jest owa wielkość, która ujawniła się w przypadku Leona I i Grzegorza I.

Pytanie, czy w tym przypadku przydomek „wielki” przyjmie się czy nie, pozostawmy otwarte. Prawdą jest, że w Janie Pawle II uwidoczniły się nam wszystkim moc i dobroć Boga. W czasie, kiedy Kościół na nowo cierpi z powodu naporu zła, jest on dla nas oznaką nadziei i otuchy.

 

Drogi Święty Janie Pawle II, módl się za nami!

Benedykt XVI

 

 

 

 

JEZUS  ŻYJE I CHCE, ABYŚ ŻYŁ

Nota Komisji Nauki Wiary

Konferencji Episkopatu Polski

w związku z pandemią koronawirusa 

 

Wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność nad światem ma wielkie znaczenie dla ludzkiego życia. Przypomina, że dla Boga nie ma nic niemożliwego, że jest On Władcą wszechświata i Panem ludzkiego losu. Bóg nie pozostawia dzieła stworzenia samemu sobie, ale troszczy się o dobro duchowe każdego człowieka. Wiara w Opatrzność Bożą może być jednak wystawiona na próbę w obliczu zła i cierpienia, zwłaszcza o wymiarze tak globalnym, jak pandemia spowodowana przez koronawirusa SARS-CoV-2.

1. Oblicza lęku

„Na naszych placach, ulicach i miastach zebrały się gęste ciemności – mówił papież Franciszek w swojej przejmującej homilii na pustym Placu Świętego Piotra – ogarnęły nasze życie, wypełniając wszystko ogłuszającą ciszą i posępną pustką, która paraliżuje wszystko na swej drodze. Czuje się je w powietrzu, dostrzega w gestach, mówią o tym spojrzenia. Przestraszyliśmy się i zagubiliśmy” (27.03.2020 r.).

W czasie pandemii ludzie doświadczają lęku, który przybiera różne kształty. Najczęściej jest to lęk przed śmiercią, będący przyczyną wielu innych ludzkich obaw. Z tego podstawowego lęku wyrastają inne: lęk przed zarażeniem, chorobą, odejściem bliskich osób, bezrobociem, bankructwem, blokadą szans rozwoju, długotrwałą izolacją. Nie można też zapomnieć o dotkliwym lęku przed samotnością, utratą sensu życia, przed zwątpieniem w Bożą Opatrzność i związaną z tym wszystkim obawą o przyszłość świata. 

Oprócz rozmaitych przejawów strachu, będącego spontaniczną reakcją ludzi na dostrzegane niebezpieczeństwa, pojawia się także negatywne zjawisko sztucznego wywoływania lęku generowane przez współczesnych proroków pesymizmu, apokaliptycznego końca świata i rzekomej „godziny działania karzącego Boga”. Głównym błędem owych samozwańczych proroków jest nieprawomocne i zarazem sugestywne wypowiadanie się w imieniu Boga, promowanie prostych i naiwnych „recept” na zmianę sytuacji, błędne pojmowanie Opatrzności Bożej jako mechanicznej i natychmiastowej interwencji Bożej na zawołanie człowieka. Rodzi się tu niebezpieczeństwo manipulowania Bogiem, wystawiania Go na próbę, a w konsekwencji niedopuszczalnego rozliczania Boga. Człowiek nie może stać się zuchwałym sędzią oskarżającym Boga. Na tej złudnej drodze nigdy nie znajdzie satysfakcjonującej odpowiedzi na pytanie o sens cierpienia.

2. Kościół jako „sakrament nadziei”

W sytuacji narastającego lęku, którego liczne formy dotyczą realnych i konkretnych zagrożeń, pojawia się również niebezpieczeństwo rozpaczy. Jest ona szczególnie destrukcyjna. Rozpacz – w odróżnieniu od innych form lęku – nie jest spontaniczną reakcją człowieka na jakieś konkretnie rozpoznane zagrożenie, lecz subiektywnym stanem poczucia beznadziejności, całkowicie paraliżującym osobę ludzką. Rozpacz jest wyrazem skrajnego braku wiary w możliwość pokonania niebezpieczeństwa, całkowitego zwątpienia w możliwość pozytywnej zmiany. 

W obecnym czasie pandemii, naznaczonym ludzką skłonnością do rozpaczy, Kościół na nowo odkrywa swoją misję, którą jest głoszenie Chrystusa jako źródła nadziei, pociechy i umocnienia. Będąc sakramentem nadziei w świecie dotkniętym cierpieniem i zwątpieniem, Kościół rozpoznaje swoją odpowiedzialność za stan nadziei w ludzkich sercach i za wiarę w przezwyciężenie groźby destrukcyjnej rozpaczy. Wspólnota Kościoła jest wezwana, aby szczególnie w sytuacji zagrożenia okazywać swoje macierzyńskie i miłosierne oblicze, zatroskane o umocnienie nadziei w sercach ludzi zmagających się ze światową pandemią. 

Najpełniejszą odpowiedzią na pytanie o sens zła i cierpienia jest Ewangelia, Dobra Nowina o Bogu, który objawił się w Jezusie Chrystusie jako Pan życia i śmierci, Zwycięzca piekła i szatana, Odkupiciel człowieka i wszelkiego stworzenia. On zwyciężył zło i daje nam udział w tym zwycięstwie. „On jest naszą nadzieją, jest najpiękniejszą młodością tego świata. Wszystko, czego dotknie, staje się młode, staje się nowe, napełnia się życiem. […] On żyje i chce, abyś żył” (Franciszek, Christus vivit, nr 1).

Katechizm Kościoła Katolickiego uczy, że dopuszczenie przez dobrego i wszechmocnego Boga zła fizycznego i moralnego jest tajemnicą, na którą światło rzuca Chrystus. Podkreśla też, iż – choć zło nie staje się dobrem – Bóg ze zła może wyprowadzić dobro: „Z największego zła moralnego, jakie kiedykolwiek mogło być popełnione, z odrzucenia i zabicia Syna Bożego, spowodowanego przez grzechy wszystkich ludzi, Bóg, w nadmiarze swej łaski, wyprowadził największe dobro: uwielbienie Chrystusa i nasze Odkupienie” (KKK 312). 

3. Bezdroża pseudoreligijnych propozycji

W obliczu realnego niebezpieczeństwa płynącego z faktu pandemii rodzą się ze strony pseudoreligijnych interpretatorów szkodliwe postulaty. Niezgodne z biblijnym obrazem Boga jest ukazywanie Go jako niemiłosiernego sędziego, bezdusznego kontrolera ludzkich działań, mściwego tyrana lub przeciwnie – obojętnego władcy świata, zdystansowanego obserwatora ludzkiego teatru dziejów. Niebezpieczne jest obsesyjne szukanie kozła ofiarnego jednoznacznie odpowiedzialnego za pandemię, a także praktyka potępiania, stygmatyzowania, obwiniania całych grup ludzkich za zło pandemii.  

Szkodliwe jest propagowanie fałszywej historiozofii, powoływanie się na prywatne pseudoobjawienia i sny, nonszalancka, wyrwana z kontekstu egzegeza biblijna, ignorowanie, marginalizowanie lub nawet otwarte kwestionowanie współczesnego nauczania Kościoła. Ze słuszną krytyką spotyka się nierozróżnianie porządku natury i łaski, wymiaru duchowego i materialnego, prowadzące do lekceważenia zasad bezpieczeństwa podczas liturgii. 

Niedopuszczalne jest magiczne traktowanie sakramentów i sakramentaliów, promowanie wizji Kościoła jako bezpiecznej arki, przeznaczonej wyłącznie dla świętych i sprawiedliwych. Pojawia się niekiedy ukryta pochwała indywidualizmu i egoizmu, wyrażająca się w poszukiwaniu ratunku wyłącznie dla siebie i swoich bliskich, czy współwyznawców, którzy dzięki realizacji proponowanych akcji zostaną zachowani od nieszczęścia. 

Dojrzała religijność wyraża się zarówno w odrzuceniu kwietyzmu,  postawy polegającej na braku jakichkolwiek działań w oczekiwaniu na pomoc Bożej łaski, jak i pelagianizmu, polegającego na przekonaniu, że człowiek sam z siebie jest w stanie osiągnąć zbawienie i rozwiązać wszystkie problemy. Należy natomiast dowartościować postawę synergii, czyli współpracy człowieka z Bogiem, połączenia ludzkich działań z otwarciem na dar Bożej łaski, rzetelnej wiedzy z głęboką wiarą, codziennej aktywności z gorącą modlitwą.

4. Czas próby i wyboru 

Odrzucając pesymistyczne i fatalistyczne rozumienie historii, Kościół ukazuje Chrystusa jako sens dziejów świata, a Boga jako naszą absolutną przyszłość. Na początku nowego tysiąclecia św. Jan Paweł II wyraził życzenie, aby Kościół stawał się domem i szkołą komunii. „Duchowość komunii – pisał w Novo millennio ineunte to przede wszystkim spojrzenie utkwione w tajemnicy Trójcy Świętej, która zamieszkuje w nas i której blask należy dostrzegać także w obliczach sióstr i braci żyjących wokół nas. Duchowość komunii to także zdolność odczuwania więzi z bratem w wierze dzięki głębokiej jedności mistycznego Ciała, a zatem postrzegania go jako «kogoś bliskiego», co pozwala dzielić jego radości i cierpienia, odgadywać jego pragnienia i zaspokajać jego potrzeby, ofiarować mu prawdziwą i głęboką przyjaźń” (nr 43).

Pandemia ogarniająca wszystkie kraje świata odsłania naszą kruchość egzystencjalną i złudne poczucie samowystarczalności. Jednocześnie mobilizuje do odkrycia braterstwa i przynależności do jednej rodziny ludzkiej. Możemy ją odczytać jako globalny „znak czasu” będący wezwaniem do jedności, współpracy, solidarności i odpowiedzialności ludzi wierzących i niewierzących, chrześcijan i wyznawców innych religii. Szczególna wdzięczność należy się pracownikom służby zdrowia: lekarzom, pielęgniarkom, diagnostom, wolontariuszom za ich ofiarną, wręcz bohaterską służbę dla ratowania życia i zdrowia ludzkiego.

Konieczne dla walki z epidemią ograniczenia swobody przemieszczania się i gromadzenia są szczególnie bolesne dla wiernych, pozbawionych bezpośredniego dostępu do Eucharystii i sakramentów Kościoła. Możemy jednak łączyć się duchowo z Chrystusem Eucharystycznym za pośrednictwem transmisji telewizyjnych, radiowych oraz internetowych. Możemy ten trudny czas wykorzystać do odnowienia praktyki modlitwy domowej i rodzinnej, do konkretnych uczynków miłosierdzia, zwłaszcza wobec osób starszych i samotnych, szczególnie zagrożonych epidemią. Codzienna modlitwa różańcowa może stać się dla nas szkołą głębokiej wiary połączonej z ofiarną służbą bliźniemu na wzór Maryi, Wspomożycielki Wiernych.

Warto postrzegać okres trwania pandemii jako czas próby i wyboru, zgodnie ze słowami papieża Franciszka: „Nie jest to czas Bożego sądu, ale naszego osądzenia: czas wyboru tego, co się liczy, a co przemija, oddzielenia tego, co konieczne od tego, co nim nie jest. Jest to czas przestawienia kursu życia ku Tobie, Panie, i ku innym” (27.03.2020 r.). 

Abp Stanisław Budzik

Metropolita Lubelski

Przewodniczący

Komisji Nauki Wiary KEP

 

 

 

KOMUNIKAT

Komisji ds. Kultu Bożego

i Dyscypliny Sakramentów KEP

Praktyka pierwszych piątków i pierwszych sobót miesiąca 

w okresie epidemii

W okresie epidemii dostęp do sakramentalnej spowiedzi i sakramentalnej Komunii jest dla wielu wiernych utrudniony, czasem wręcz niemożliwy. Z tego względu rodzą się wątpliwości co do zachowania ciągłości pobożnych praktyk dziewięciu pierwszych piątków miesiąca oraz pięciu pierwszych sobót miesiąca, które wielu wiernych podejmuje. Obie praktyki dla zachowania duchowych owoców zakładają przyjęcie Komunii sakramentalnej w określonym czasie.

Posługując się ogólnymi zasadami prawa kościelnego oraz dokumentami dotyczącymi sytuacji analogicznych należy stwierdzić, że:

Bp Adam Bałabuch

Przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego

i Dyscypliny Sakramentów KEP

 

 

KOMUNIKATY

DOTYCZĄCE DUSZPASTERSTWA

W CZASIE EPIDEMII

Z DNIA 20 MARCA 2020

 

W związku z utrzymującym się stanem zagrożenia epidemicznego prosimy duszpasterzy, by wiernym, którzy tego potrzebują, umożliwili bezpośredni kontakt ze sobą, na przykład poprzez udostępnienie numeru telefonu, pod którym są realnie osiągalni. Warto też samemu nawiązać kontakt z parafianami, którzy mogliby potrzebować rozmowy i wsparcia. Zachęcamy duszpasterzy do nagrywania krótkich filmów mówiących o ofercie parafialnej i dodające ducha parafianom, z zapewnieniem o bliskości, modlitwie oraz o gotowości pomocy.

Obowiązywanie dyspensy od obowiązku niedzielnego oraz zarządzeń zawartych w Dekretach Arcybiskupa Metropolity Poznańskiego z dn. 12 i 13 marca zostaje przedłużone do Wielkiej Środy. Uwagi na temat świętowania Triduum Paschalnego zostaną nadesłane w terminie późniejszym.

Ponadto przekazujemy następujące przypomnienia oraz wskazania:

1. Podczas każdej Mszy św. może przebywać wewnątrz kościoła jednorazowo maksymalnie do 50 osób. Na drzwiach wejściowych winna znajdować się wyraźna informacja na ten temat. Należy policzyć osoby wchodzące do kościoła.

2. Poza Mszą św. nie organizujemy innych wspólnotowych celebracji w światyni i poza nią.

3. Rekomendujemy przyjmowanie Komunii św. na rękę w sposób opisany we wcześniejszych zarządzenaich Księdza Arcybiskupa. Przy wejściu do kościoła należy przygotować preparat do dezynfekcji rąk. Można udostępnić parafianom film instruktażowy na temat przyjmowania Komunii św. na rękę:

http://rybacy.tv/z-zycia-kosicola/jak-przyjmowac-komunie-swieta-na-reke-738-min/

oraz film na temat komunii duchowej:

http://rybacy.tv/z-zycia-kosicola/czym-jest-komunia-swieta-duchowa-o-janusz-pyda-op-956-min/

4. Zachęcamy parafie, które jeszcze nie przeprowadzają transmisji ze swoich świątyń, do umożliwienia wiernym tej formy przeżywania liturgii i modlitwy. Można poprosić o pomoc kompetentnych parafian lub skorzystać z poradnika:

http://rybacy.tv/dla-kaplanow/jak-zrobic-transmisje-live-w-parafii-instrukcja-ks-michal-tomiak-946-min/ .

5. Od najbliższego tygodnia należy dawać wiernym dodatkowe okazje do spowiedzi, aby uniknąć większych skupisk ludzkich. Spowiedź winna odbywać się w jeden z następujących sposobów:

a) w osobnych pomieszczeniach, umożliwiających sprawowanie sakramentu z zachowaniem większej odległości między penitentem a spowiednikiem – zawsze dbając o należytą dyskrecję;

b) w konfesjonałach z często zmienianą folią (min. codziennie) założoną od strony penitenta i przygotowanym zestawem do dezynfekcji – najlepiej chusteczek ze środkiem odkażającym. Penitent każdorazowo po sobie przeciera miejsce spowiedzi i zabiera ze sobą chusteczkę. Należy penitentom przekazać stosowną instrukcję.

Zawieszamy możliwość spowiedzi w zamkniętych konfesjonałach. Należy umożliwić wiernym przyjęcie Komunii św. po odbytej spowiedzi (np. w wyznaczonych godzinach).

6. Do chorych z posługą duszpasterską należy udawać się tylko na ich wyraźną prośbę.

7. Nadal pozostaje zawieszona posługa nadzwyczajnych szafarzy Komunii św.

8. Zawieszamy organizowanie w obecnym czasie Ekstremalnej Drogi Krzyżowej.

9. Polecamy uwadze księży proboszczów Miasta Poznania wysłaną przez Kurię dnia 18 bm. prośbę Dyrektora Caritas Archidiecezji Poznańskiej dotyczącą pilnej zbiórki trwałej żywności i środków higienicznych.

10. Caritas Archidiecezji Poznańskiej uruchamia zbiórkę, która pozwoli zakupić respirator. Zostanie on przekazany do Wielospecjalistycznego Szpitala Miejskiego im. Józefa Strusia. Na sprzęt organizacja planuje uzbierać i przeznaczyć 95 tys. zł. Zbiórkę można wesprzeć za pomocą strony internetowej

https://caritaspoznan.pl/respirator .

W tych trudnych chwilach szukajmy naszej siły w Chrystusie. Niech codzienna modlitwa będzie umocnieniem dla nas oraz dla naszych sióstr i braci.

† Szymon Stułkowski

Wikariusz generalny

 

 

 

Przesłanie

Arcybiskupa Metropolity Poznańskiego

Stanisława Gądeckiego

w czasie pandemii

 

https://www.youtube.com/watch?v=4paJwUJ0gl8&feature=youtu.be

 

 

 

DEKRET

Ks. Arcybiskupa z dnia 13 marca 2020

w związku z zagrożeniem koronawirusem

W związku z wprowadzeniem stanu zagrożenia epidemicznego w Polsce oraz stosując się do rozporządzeń organów państwowych z 13 marca br., które ograniczyły liczbę uczestników zgromadzeń do 50 osób, postanawiam dla Archidiecezji Poznańskiej, co następuje:

 

Podczas każdej Mszy św. może przebywać wewnątrz kościoła jednorazowo maksymalnie do 50 osób. Na drzwiach wejściowych należy umieścić wyraźną informację na ten temat. Należy policzyć osoby wchodzące do kościoła.

 

Zalecam też, aby parafie ze swoich świątyń – w miarę możliwości technicznych – transmitowały w mediach społecznościowych niedzielną Mszę św. z homilią duszpasterza, jak również codzienną wieczorną modlitwę różańcową.

 

Należy tworzyć w kościołach okazje do całodniowej adoracji Najświętszego Sakramentu w ciszy, aby wierni mogli wstępować tam na modlitwę osobistą.

 

Między niedzielnymi Mszami św. kapłani winni pozostawać do dyspozycji wiernych, którzy poproszą o wysłuchanie spowiedzi, udzielenie Komunii św. czy sakramentu namaszczenia chorych. W dni powszednie duszpasterze winni proponować dodatkowe okazje do spowiedzi.

 

Każdego dnia o godz. 20.30 duszpasterze – bez udziału wiernych – winni odmawiać w kościele różaniec w intencji ochrony przed chorobami, za osoby posługujące chorym, a także o pokój serc i łaskę nawrócenia. Wzywam wiernych, aby w tym samym czasie – w duchowej łączności z kapłanami – odmawiali różaniec w swoich rodzinach. Modlitwa ta będzie miała miejsce również na falach Radia Emaus.

 

Zawieszam do odwołania Nawiedzenie Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w Archidiecezji Poznańskiej. Obraz przybędzie w do wszystkich parafii, w których Nawiedzenie zostało odwołane, w terminie późniejszym.

 

Zawieszone są również nabożeństwa gorzkich żali, drogi krzyżowej i inne celebracje. Nabożeństwo gorzkich żali z katedry poznańskiej będzie transmitowane w Radiu Emaus w niedziele o godz. 16.00, a poza tym w Radiu Maryja i Telewizji TRWAM o godz. 17.00.

 

Zawieszone do odwołania są wizytacje kanoniczne parafii.

 

Odwołane zostaje najbliższe spotkanie księży dziekanów oraz spotkania wszystkich grup stałej formacji kapłanów.

Pozostałe ustalenia – zawarte w Zarządzeniu Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski oraz w Dekrecie Arcybiskupa Metropolity Poznańskiego z dnia 12 marca br. – nadal obowiązują.

Najskuteczniejszym sposobem na zahamowanie rozprzestrzeniania się koronawirusa – w zgodnej opinii ekspertów – jest pozostanie w domu. Proszę więc wszystkich wiernych o ograniczenie kontaktów z innymi ludźmi. W oczekiwaniu na Wielkanoc traktujmy Wielki Post jako wyrzeczenie się działań, które mogą przyczynić się do rozwoju tej groźnej choroby.

Bardzo proszę kapłanów i wiernych, aby w duchu jedności podporządkowali się powyższym zarządzeniom.

    † Stanisław Gądecki

    Arcybiskup Metropolita Poznański

 

 

 

LIST PASTERSKI

ARCYBISKUPA POZNAŃSKIEGO

NA WIELKI POST ROKU PAŃSKIEGO 2020

 

Umiłowani Bracia i Siostry, Drodzy Archidiecezjanie! 

WIELKOPOSTNE NAWRÓCENIE

W Środę Popielcową – jako ludzie wierzący – rozpoczęliśmy kolejny w naszym życiu Wielki Post. Pan Bóg ponownie dał nam ten szczególny czas łaski i zachęca, aby nie przeminął on bez echa. Nigdy nie możemy być pewni, że kiedyś otrzymamy znowu taką szansę.

Dlatego dni wielkopostne zobowiązują nas do dbałości o należyte przygotowanie wewnętrznego nawrócenia. Takie nawrócenie – jak pouczał Papież Benedykt – „należy traktować z nadzwyczajną powagą (…). Nawrócić się znaczy zmienić kierunek życiowej drogi, nie chodzi jednak o małą poprawkę, ale kompletną zmianę. Ten, kto się nawraca, idzie pod prąd, gdzie ‘prąd’ znaczy powierzchowny styl życia, bezładny i iluzoryczny, jakiemu często ulegamy, opanowuje on nas i powoduje, że stajemy się niewolnikami zła bądź więźniami moralnej mierności.

Nawrócenie natomiast oznacza dążenie do wysokiej miary życia chrześcijańskiego, zawierzenie żywej i osobowej Ewangelii, którą jest Jezus Chrystus. To On jest ostatecznym celem i głębokim sensem nawrócenia, On jest drogą, którą wszyscy powinni iść w życiu, oświecani Jego światłem i wspierani Jego mocą, która kieruje naszymi krokami. Uwidoczniają się wówczas najpiękniejsze i najbardziej fascynujące aspekty nawrócenia: nie jest ono zwykłą decyzją moralną o zmianie sposobu życia, ale wyborem wiary, który jednoczy nas wewnętrznie i całkowicie z żywą i konkretną osobą Jezusa. (…) Taki właśnie jest sens słów, którymi według ewangelisty Marka Jezus rozpoczyna przepowiadanie Bożej Ewangelii: ‘Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!’ (Mk 1,15)” (Benedykt XVI, Homilia w Środę Popielcową – 17.02.2010).

Wiemy, że nawrócenie to ustawiczne zrzucanie z siebie „rdzy śmiertelności”. Trzeba sobie zadać trud, aby w dniu Paschy nikt z nas nie znalazł się obarczony grzechami starego człowieka. 

Ten okres przygotowania do Paschy trzeba wypełnić postem, który przejawia się nie tylko w ograniczonej ilości spożywanych pokarmów, lecz przede wszystkim w walce z występkami. Z praktyką postu łączmy różne formy dzieł miłosierdzia tak, aby wszyscy wierni – mimo zachodzących między nimi różnic w ilości posiadanych dóbr materialnych – czuli się równi. Święty Leon Wielki poucza na ten temat: „Dzieła zaś miłosierdzia są tak rozliczne, że pozwalają całemu ludowi chrześcijańskiemu świadczyć uczynki miłości. Toteż nie tylko bogaci, ale nawet średnio zamożni i ubodzy mają możność udzielania pomocy potrzebującym i w ten sposób zbiorowy wysiłek wszystkich w czynieniu dobra ma równą wartość, mimo że nie wszyscy mogą być jednakowo hojni” (św. Leon Wielki, Kazanie 6 na Wielki Post, 1-2).

DROGA NA GÓRĘ PASCHY 

Doroczny obchód Wielkiego Postu jest jednak nie tylko czasem postu i dzieł miłosierdzia – jest on również czasem, w którym wstępujemy na świętą górę Paschy. Apostoł Paweł napisze: „To jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę, w Chrystusie Jezusie” (Flp 3,13-14). Kto ma doświadczenie chodzenia po górach ten wie, że tego rodzaju wspinaczkę trzeba dobrze przygotować. Kto chce przejść tę drogę, musi sam podjąć decyzję, co ze sobą zabiera, a co będzie zbędne czy wręcz utrudniające wędrówkę.

Aby dotrzeć na tę górę, trzeba koniecznie zabrać ze sobą Słowo Boże. Mówi o tym wyraźnie Jezus, gdy odpowiada na pierwszą z trzech pokus na pustyni, przytaczając słowa z Księgi Powtórzonego Prawa: „Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych” (Mt 4,4; por. Pwt 8,3). Św. Paweł zaleca z kolei: „Słowo Chrystusa niech w was mieszka w całym swym bogactwie: z całą mądrością nauczajcie i napominajcie siebie, psalmami, hymnami, pieśniami pełnymi ducha” (Kol 3,16). Całe życie Apostoła jest świadectwem tego, że żył on w stałym dialogu ze Słowem Bożym; myśl, działanie, modlitwa, teologia, nauczanie, napominanie – wszystko to było owocem Słowa, które otrzymał. Zostało mu objawione, że Bóg wypowiedział w Jezusie Chrystusie swoje ostateczne Słowo, czyli samego siebie. Jest to Słowo zbawienia, czyli dar z samego siebie na krzyżu, który staje się potem zmartwychwstaniem, ponieważ miłość jest silniejsza od śmierci. Dlatego też św. Paweł powie: „Co do mnie, to nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego, Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata” (Ga 6, 14). Dla Pawła Słowo stało się życiem, a jedyną jego chlubą był Chrystus ukrzyżowany i zmartwychwstały (por. Benedykt XVI, Homilia w Środę Popielcową – 25.02.2009).

Rekolekcje wielkopostne, droga krzyżowa, gorzkie żale i przedświąteczna spowiedź ułatwiają nam wpatrywanie się we Wcielone Słowo Boże, w Jezusa Chrystusa. Ojciec Święty Franciszek zachęca: „spójrz na rozpostarte ramiona ukrzyżowanego Chrystusa i pozwól się zbawić na nowo. Kiedy idziesz wyznać swoje grzechy, mocno wierz w Jego miłosierdzie, które cię uwalnia na zawsze od wszelkiej winy” (Franciszek, Christus vivit, 123).

MOJE MIEJSCE WE WSPÓLNOCIE KOŚCIOŁA 

W maju tego roku – wspominając setną rocznicę urodzin Karola Wojtyły – będziemy dziękować Panu Bogu za dar, jakim dla Kościoła i świata był Święty Jan Paweł II. W czerwcu zaś będziemy radować się beatyfikacją Prymasa Tysiąclecia, kardynała Stefana Wyszyńskiego. Wiara tych wielkich pasterzy zrodziła się i dojrzewała w Kościele na polskiej ziemi. W Kościele – dzięki łasce – znaleźli oni miejsce rozwoju swojej wiary i swojej duchowości.

Świadectwo życia tych dwóch tytanów wiary wzywa nas do odkrycia naszego własnego miejsca we wspólnocie Kościoła. Gdzie ono jest? Gdzie się odnajdujemy? Co byśmy chcieli robić w tym Kościele?

Takiego miejsca szuka człowiek, który wcześniej przeżył głębokie nawrócenie i osobiste spotkanie z Jezusem. Dopiero wtedy może on odkryć w sobie potrzebę działania na rzecz wspólnoty; pragnienie bycia nie tylko tym, który bierze i jest obsługiwany, ale też tym, który chce służyć innym. Bez uprzedniego odkrycia osobistej więzi z Jezusem takiemu zaangażowaniu grozi szybkie rozczarowanie i wypalenie. Gdy człowiek nie ma w sobie głębokiego powodu, dla którego podejmuje kościelne zaangażowanie, a tylko oparł je na własnym pomyśle, to szybko się znudzi. 

Tam, gdzie Kościół jest przeżywany konkretnie, człowiek szukający miejsca nie pozostaje sam. Konkretne wspólnoty pomagają mu odkryć własne charyzmaty. Nie zdarzy się to ani w przypadku grupy anonimowej, ani w bardzo małej grupie, gdzie liczy się tylko prowadzący, który decyduje o wszystkim i za każdego. Tam, gdzie rzeczywiście mamy do czynienia z Kościołem, wspólnota jest zainteresowana tym, kto i w jaki sposób może w niej służyć. Wyzwala ona charyzmaty i pobudza do działania nawet ludzi z natury mało otwartych, obawiających się wyjścia do ludzi. 

Konieczne jest więc spełnienie dwóch warunków: po pierwsze, potrzebny jest człowiek nawrócony, który spotkał Chrystusa i został napełniony darem Ducha Świętego. Po drugie: potrzebna jest wspólnota Kościoła, która pomaga mu rozeznać jego własny charyzmat i go potwierdza. Każda autentyczna wspólnota jest wspólnotą darów: ja daję swój dar, ty dajesz swój (abp Ryś).

A zatem, w czasie Wielkiego Postu postawmy sobie pytanie: gdzie jest moje miejsce w Kościele? Czy jest to np. Akcja Katolicka, Katolickie Stowarzyszenia Młodzieży, Droga Neokatechumenalna czy też inna wspólnota obecna we parafii czy w archidiecezji? Stańmy się wszyscy współpracownikami królestwa Bożego, którzy będą dla Chrystusa pociechą.

KATECHUMENI

W wielkopostnym wędrowaniu razem z nami idą katechumeni, czyli osoby dorosłe, które w tym czasie na całym świecie przygotowują się do przyjęcia sakramentów inicjacji chrześcijańskiej. W naszej archidiecezji to przygotowanie odbywa się w parafii pod wezwaniem Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu, gdzie istnieje Archidiecezjalny Ośrodek Katechumenalny. Tam właśnie osoby dorosłe przygotowują się do przyjęcia chrztu, bierzmowania i Eucharystii. Przez 16 lat funkcjonowania ośrodka przeszło przez niego ok. 250 osób. Są to ludzie, którzy poznali Boga dopiero jako dorośli. Spotkali Go dzięki świadectwu żywej wiary katolików i poprosili Kościół o wszczepienie w Krzew Winny, którym jest Chrystus, oraz o włączenie do wspólnoty wierzących. Także i w tym roku grupa osób przygotowuje się w Poznaniu do przyjęcia sakramentów inicjacji chrześcijańskiej. Większość z nich przyjmie je w katedrze poznańskiej w Noc Paschalną. Pamiętajmy o katechumenach w naszych modlitwach. Także my sami przygotujmy się dobrze do odnowienia przymierza chrzcielnego w Wigilię Paschalną.

MARYJA I NAWRÓCENIE

W tym czasie trwa w dalszym ciągu w naszej archidiecezji Nawiedzenie Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Świętej ikona odwiedziła już 234 parafie oraz wiele domów zakonnych i kaplic. Jestem przekonany, że jest to niezwykle ważne duchowo wydarzenie. Z całego serca dziękuję mieszkańcom parafii, które już świętowały dzień peregrynacji, za niebywałą gorliwość, z jaką zaangażowali się oni w przygotowanie i przeżycie tego szczególnego spotkania, jak również za odbyte spowiedzi i licznie przyjęte Komunie święte. Szczególną radością napełnia mnie fakt, że bardzo wiele osób dokonało osobistego zawierzenia siebie Najświętszej Maryi Pannie. Życzę wspólnotom, które na Matkę Bożą jeszcze czekają, aby była to dla nich okazja rozbudzenia wewnętrznego żaru i pobudzenia serca do wiary osobistej i wyznawanej we wspólnocie. Niech wstawiennictwo Królowej Polski i Matki Kościoła wyprasza nam wszystkim łaskę szczerego nawrócenia i dobrego duchowego przygotowania się do świętowania Wielkanocy.

 

Na wspólną drogę na górę Paschy z serca udzielam Wam wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.

† Stanisław Gądecki 

  Arcybiskup Metropolita Poznański 

Poznań, dnia 1 marca 2020 roku

 

 

 

Komunikat Ministerstwa Zdrowia

 

Szanowni Państwo

Większość państw Europy, w tym nasi najbliżsi sąsiedzi, odnotowało już przypadki zarażenia nowym koronawirusem. Zapewne i my w Polsce doświadczymy pierwszego przypadku zarażenia. Najważniejszy w kontakcie z każdym wirusem jest dostęp do informacji, wiedza, a także spokój i zdrowy rozsądek. Inne koronawirusy od dawna są w Polsce przyczyną infekcji dróg oddechowych. Co niezwykle istotne, ok. 80 proc. infekcji wywołanych koronawirusem z Chin przebiega w sposób łagodny. Objawy są identyczne z objawami grypy. Również przebieg samej choroby jest bardzo podobny. I tak jak w przypadku zarażenia wirusem grypy musimy być ostrożni i poddać się leczeniu by nie dopuścić do powikłań. Najważniejsze więc byśmy dokładnie wiedzieli jak się zachować w przypadku kontaktu z osobą zarażoną lub gdy nas samych dotknie infekcja. Przede wszystkim unikajmy wszelkiego kontaktu z osobami kaszlącymi i kichającymi. Zachowujmy zasady higieny, na czele z systematycznym myciem rąk. 

Jeżeli nie byliśmy za granicą w rejonach wysokiego ryzyka, a mamy objawy chorobowe 38°C, kaszel lub duszności udajmy się do lekarza pierwszego kontaktu. 

Jeżeli byliśmy w ciągu ostatnich 14 dni w Północnych Włoszech lub Chinach i mamy gorączkę, czyli minimum 38°C i kaszel, powinniśmy jak najszybciej skontaktować się z Sanepidem i udać się do najbliższego szpitalnego oddziału chorób zakaźnych, ale nie środkami transportu publicznego. 

Jeżeli natomiast wróciliśmy w ostatnich dniach z zagranicy, gdzie wystąpiły zarażenia koronawirusem, ale nie mamy żadnych objawów chorobowych, kontrolujmy dwa razy dziennie temperaturę ciała i ograniczmy nasze kontakty towarzyskie przez najbliższe 14 dni. W razie wątpliwości zadzwońmy do najbliższej stacji Sanepidu lub na infolinię NFZ. 

Listę oddziałów zakaźnych oraz ważne numery telefonów znajdą Państwo na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia - mz.gov.pl 

Informację można też uzyskać na infolinii NFZ - 800 190 590 

 

Minister Zdrowia 

Prof. Łukasz Szumowski

 

 

 

KOMUNIKAT

PRZEWODNICZĄCEGO

KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI 

 

W związku z możliwością pojawienia się koronawirusa na terenie Polski, zachęcam duchowieństwo i wiernych do zachowania zwiększonej ostrożności. W ewentualnych ogniskach tego zjawiska należy - w kościołach i pomieszczeniach parafialnych - przez czas jego trwania starać się o pomniejszenie ryzyka zachorowań poprzez zwrócenie szczególnej uwagi na zachowywanie podstawowych zasad higieny. 

Ponieważ istnieje wiele dróg przenoszenia się tego wirusa – a komunikacja między ludźmi jest dzisiaj bardzo intensywna – trzeba, aby księża biskupi w swoich diecezjach, w ośrodkach, w których pojawiłoby się takie zagrożenie, przekazali wiernym informację o możliwości przyjmowania na ten czas Komunii świętej duchowej lub na rękę. 

Komunia duchowa jest to akt modlitewny, którego celem jest osiągnięcie takiego zjednoczenia z Jezusem, jakie daje nam przyjmowanie Go w sakramencie Jego Ciała i Krwi, lecz poza przestrzenią sakramentalną. Składa się ona z trzech elementów: wzbudzenia wiary w realną obecność Chrystusa w Eucharystii, miłości skierowanej ku Niemu oraz pragnienia, aby Jezus zechciał duchowo wejść w nasze życie. 

Kto ma obawy przed zarażeniem, ten nie powinien w tym czasie korzystać z wody święconej umieszczonej w kropielnicach. 

Pamiętajmy, że w czasie każdego zagrożenia życia społeczności ludzkiej odwoływano się zawsze do mocy gorącej modlitwy i skuteczności sakramentów. Dlatego zachęcam wszystkich do ożywienia głębokiej wiary w moc Eucharystii i polecania Panu Bogu tej sprawy w modlitwie powszechnej. 

 

Warszawa, dnia 28 lutego 2020 roku

† Stanisław Gądecki

Arcybiskup Metropolita Poznański

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Wiceprzewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

 

 

 

WSKAZANIA PASTERSKIE

DOTYCZĄCE PRZEPISÓW POKUTNYCH

W ZWIĄZKU Z WIELKIM POSTEM 2020

 

„Pokutujcie więc i nawróćcie się, aby grzechy wasze zostały zgładzone, aby nadeszły od Pana dni ochłody, aby też posłał wam zapowiedzianego Mesjasza, Jezusa, którego niebo musi zatrzymać aż do czasu odnowienia wszystkich rzeczy” (Dz 3,19-21). Wszyscy wierni, każdy na swój sposób, na podstawie prawa Bożego zobowiązani są czynić pokutę. Żeby jednak – przez wspólne zachowanie pokuty – złączyli się między sobą, zostają nakazane dni pokuty, podczas których wierni powinni przeznaczać więcej czasu na modlitwę, wykonywać uczynki pobożności i miłości, podejmować akty umartwienia przez wierniejsze wypełnianie własnych obowiązków, zwłaszcza zaś zachowywać post i wstrzemięźliwość (por. kan. 1249 KPK). Dniami pokuty w Kościele powszechnym są poszczególne piątki całego roku i czas Wielkiego Postu (por. kan. 1250 KPK). 

Mając na uwadze powyższe normy, polecam, aby w Archidiecezji Poznańskiej przestrzegano następujących zasad:

 

I.  PRZEPISY POSTNE

 

A. Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post ścisły:

 

Wierni, którzy ukończyli 14. rok życia, są zobowiązani do zachowania w ciągu całego życia wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych w następujące dni:

- we wszystkie piątki całego roku,

- w Środę Popielcową.

Równocześnie – ze względu na tradycję tego dnia w Polsce – zachęcam wiernych do zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych w Wigilię Bożego Narodzenia.

Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych nie obowiązuje, jeżeli zgodnie z przepisami liturgicznymi, w piątek przypada uroczystość.

 

Wierni, którzy ukończyli 18. rok życia, aż do rozpoczęcia 60. roku życia, oprócz wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych są zobowiązani do zachowania postu ścisłego w następujące dni:

- w Środę Popielcową,

- w Wielki Piątek.

Post ścisły pozwala na jednorazowy posiłek do syta oraz na dwa skromne posiłki w ciągu dnia.

 

Wierni, którzy nie mają możliwości wyboru pokarmów i muszą spożywać to, co zostanie im podane, mogą korzystać z dyspensy od obowiązku wstrzymania się od potraw mięsnych w piątki całego roku. Taka dyspensa nie istnieje w Środę Popielcową  i Wielki Piątek.

Niemożliwość zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych w piątek zakłada jednak podjęcie innych form pokuty, takich jak: modlitwa, jałmużna, uczynki pobożności i miłości, wierniejsze spełnianie obowiązków.

 

Dla słusznej przyczyny proboszcz może udzielić w pojedynczym przypadku poszczególnym wiernym, poszczególnym rodzinom lub wspólnotom wiernych – dyspensy od wstrzemięźliwości od potraw mięsnych,  z wyjątkiem:

- Środy Popielcowej,

- Wielkiego Piątku.

Proboszcz winien jednak nałożyć na korzystających z dyspensy obowiązek modlitwy w intencjach Ojca Świętego oraz złożenia ofiary do skarbony z napisem „Jałmużna postna”, względnie częstszego spełniania uczynków chrześcijańskiego miłosierdzia. 

Z dyspensy udzielonej przez jakiegokolwiek proboszcza Archidiecezji Poznańskiej mogą korzystać wierni Archidiecezji Poznańskiej wszędzie, gdziekolwiek się znajdują, a także wszyscy inni wierni przebywający na terenie Archidiecezji Poznańskiej. 

Tej samej władzy dyspensowania udzielam wszystkim kapłanom podczas pełnienia posługi duszpasterskiej na cmentarzach komunalnych Poznań-Junikowo i Poznań-Miłostowo, a także spowiednikom przy sprawowaniu Sakramentu Pokuty.  

Prośbę o dyspensę – w formie pisemnej – można także kierować do Kurii Metropolitalnej.

Przed posiłkiem należy poinformować zainteresowanych o udzielonej dyspensie. 

 

B. Powstrzymywanie się od zabaw:

Powstrzymywanie się od zabaw sprzyja opanowaniu instynktów i wolności serca (zob. KKK 2043).  Obowiązuje we wszystkie dni Wielkiego Postu.

 

C. Czas Komunii wielkanocnej:

Czas Komunii wielkanocnej, obejmuje okres od Środy Popielcowej, tj. od dnia 26 lutego 2020 r. do Niedzieli Najświętszej Trójcy, tj. do dnia 7 czerwca 2020 r. Przyjęcie Komunii św. z okazji Wielkanocy w naznaczonym terminie należy do podstawowych obowiązków katolika.

Zachęcam gorąco Archidiecezjan, aby z żywą wiarą i żarliwą skruchą przystąpili do Sakramentu Pojednania i duchowo odnowieni przyjęli Chrystusa w Komunii św.

 

D. Danina diecezjalna:

Każdy wierny – w miarę swoich możliwości – zobowiązany jest do troski o potrzeby wspólnoty Kościoła. Jedną z form tej troski jest danina diecezjalna, składana w okresie Wielkiego Postu na potrzeby naszej Archidiecezji. Fundusze z daniny diecezjalnej przeznaczane są na działalność charytatywną prowadzoną przez Caritas Archidiecezji Poznańskiej, na potrzeby Arcybiskupiego Seminarium Duchownego oraz na funkcjonowanie instytucji centralnych Archidiecezji.

Serdecznie dziękuję za zrozumienie tych potrzeb i za składane ofiary.

 

Poznań, dnia 20 lutego 2020 roku

† Stanisław Gądecki

Arcybiskup Metropolita Poznański

 

 

 

ORĘDZIE OJCA ŚWIĘTEGO FRANCISZKA

NA WIELKI POST 2020 

„W imię Chrystusa prosimy:

pojednajcie się z Bogiem!” (2 Kor 5, 20)

 

Drodzy bracia i siostry!

Również w tym roku Pan daje nam czas sprzyjający przygotowaniu się do świętowania z odnowionym sercem wielkiej tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Jest ona  niezwykle ważna w życiu chrześcijańskim osobistym i wspólnotowym. Myślą i sercem musimy stale powracać do tej Tajemnicy. Bowiem wzrasta w nas ona nieustannie, na tyle, na ile dajemy się wciągnąć jej dynamizmem duchowym i przystajemy na nią, dając odpowiedź wolną i szczodrą.

1. Tajemnica paschalna, podstawa nawrócenia

Radość chrześcijanina wypływa ze słuchania i przyjęcia Dobrej Nowiny o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa: kerygmy. Streszcza ona Tajemnicę tej miłości, która „jest tak realna, tak prawdziwa, tak konkretna, że ​​oferuje nam relację pełną szczerego i owocnego dialogu” (adhort. apost. Christus vivit, 117). Kto wierzy w tę wieść,  odrzuca kłamstwo, według którego nasze życie miałoby swe pochodzenie w nas samych, podczas gdy w rzeczywistości pochodzi ono z miłości Boga Ojca, z Jego woli, by dać życie w obfitości (por. J 10, 10). Jeśli natomiast słuchamy bałamutnego głosu „ojca kłamstwa” (por. J 8, 45), to narażamy się na pogrążenie w otchłani nonsensu, doświadczając piekła już na ziemi, jak o tym niestety świadczy wiele dramatycznych wydarzeń z doświadczenia ludzkiego osobistego i zbiorowego.

Dlatego w tym Wielkim Poście roku 2020 chciałbym przekazać każdemu chrześcijaninowi to, co już napisałem ludziom młodym w adhortacji apostolskiej Christus vivit: „Spójrz na rozpostarte ramiona ukrzyżowanego Chrystusa, pozwól się zbawiać zawsze na nowo. A kiedy idziesz wyznać swoje grzechy, mocno wierz w Jego miłosierdzie, które cię uwalnia na zawsze od wszelkiej winy. Kontempluj Jego krew przelaną z powodu tak wielkiej miłości i daj się przez nią oczyścić. W ten sposób możesz się nieustannie odradzać na nowo” (n. 123). Pascha Jezusa nie jest wydarzeniem z przeszłości: ze względu na moc Ducha Świętego jest zawsze aktualna i pozwala nam postrzegać i dotykać z wiarą ciała Chrystusa w wielu osobach cierpiących.

2. Pilna potrzeba nawrócenia

Warto rozważyć dogłębniej Tajemnicę Paschalną, dzięki której została nam udzielona łaska Boża. Doświadczenie miłosierdzia jest bowiem możliwe tylko w kontakcie „twarzą w twarz” z ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Panem, który „umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie” (Ga 2, 20). Chodzi o dialog serca z sercem, przyjaciela z przyjacielem. Właśnie dlatego w okresie Wielkiego Postu tak ważna jest modlitwa. Jest ona nie tyle obowiązkiem, ile wyraża potrzebę odpowiadania na miłość Boga, która nas zawsze uprzedza i wspiera. Chrześcijanin modli się bowiem mając świadomość, że jest miłowany pomimo swej niegodności. Modlitwa może przybierać różne formy, ale w oczach Boga tak naprawdę liczy się to, że drąży nasze wnętrze doprowadzając do rozkruszenia zatwardziałości naszego serca, aby je coraz bardziej nawracać ku Niemu i ku Jego woli.

Zatem w tym szczególnie sprzyjającym okresie pozwólmy się wyprowadzić na pustynię, jak Izrael (por. Oz 2,16), abyśmy mogli w końcu posłuchać głosu naszego Oblubieńca, pozwalając mu rozbrzmiewać w nas z większą głębią i otwartością. Im bardziej damy się zaangażować Jego Słowu, tym bardziej uda się nam doświadczyć Jego bezinteresownego miłosierdzia względem nas. Nie pozwólmy zatem, aby ten czas łaski przeminął daremnie, w zarozumiałym złudzeniu, że to my jesteśmy panami czasów i sposobów naszego nawrócenia ku Niemu.

3. Przejmująca wola Boga prowadzenia dialogu ze swoimi dziećmi

Nigdy nie można uznawać za pewnik tego, że Pan da nam po raz kolejny czas sprzyjający naszemu nawróceniu. Ta nowa szansa powinna wzbudzić w nas poczucie wdzięczności i otrząsnąć nas z odrętwienia. Pomimo niekiedy nawet dramatycznej obecności zła w naszym życiu, podobnie jak w życiu Kościoła i świata, ta przestrzeń, dana nam dla zmiany kursu, wyraża nieustępliwą wolę Boga, by nie zrywać z nami dialogu zbawienia. W ukrzyżowanym Jezusie, którego „Bóg dla nas grzechem uczynił” (2 Kor 5, 21), wola ta posunęła się tak daleko, że na Jego Syna spadły wszystkie nasze grzechy, aż po „zwrócenie się Boga przeciwko samemu sobie”, jak powiedział papież Benedykt XVI (Enc. Deus caritas est, 12). Istotnie Bóg miłuje także swoich nieprzyjaciół (por. Mt 5, 43-48).

Dialog, który Bóg chce nawiązać z każdym człowiekiem poprzez Tajemnicę Paschalną swego Syna, nie jest jak ten przypisywany  mieszkańcom Aten, którzy „poświęcali czas jedynie albo mówieniu o czymś, albo wysłuchiwaniu czegoś nowego” (Dz 17, 21). Tego rodzaju gadulstwo, podyktowane pustą i powierzchowną ciekawością jest cechą światowości wszystkich czasów, a w naszych czasach może również wniknąć w zwodnicze używanie środków społecznego przekazu.

4. Bogactwo, którym trzeba się dzielić, a nie gromadzić tylko dla siebie

Postawienie w centrum życia Tajemnicy Paschalnej oznacza odczuwanie współczucia dla ran Chrystusa ukrzyżowanego, obecnych w wielu niewinnych ofiarach wojen, przemocy wobec życia, począwszy od tego, które ma się nie narodzić po osoby starsze, różnorodnych form przemocy, katastrof ekologicznych, nierównego podziału dóbr ziemi, handlu ludźmi we wszelkich jego formach i niepohamowanego pragnienia zysku, będącego formą bałwochwalstwa.

Także dzisiaj ważne jest wezwanie ludzi dobrej woli do dzielenia się swoimi dobrami z najbardziej potrzebującymi poprzez jałmużnę, jako formę osobistego uczestnictwa w budowaniu świata bardziej sprawiedliwego. Dzielenie się w miłości czyni człowieka bardziej ludzkim; gromadzenie grozi upodleniem go, zamknięciem w egoizmie. Możemy i musimy pójść jeszcze dalej, biorąc pod uwagę strukturalne wymiary gospodarki. Z tego powodu w okresie Wielkiego Postu roku 2020, w dniach 26–28 marca zwołałem do Asyżu młodych ekonomistów, przedsiębiorców i ludzi mających wpływ na zachodzące zmiany, aby przyczynić się do nakreślenia konturów gospodarki bardziej sprawiedliwej i sprzyjającej włączeniu społecznemu, niż obecna. Jak wielokrotnie powtarzało Magisterium Kościoła, polityka jest wybitną formą miłości (por. Pius XI, Discorso alla FUCI, 18 grudnia 1927 r.). To samo dotyczy zajmowania się gospodarką cechującą się tym samym duchem ewangelicznym, który jest duchem Błogosławieństw.

W nadchodzącym Wielkim Poście przyzywam wstawiennictwa Najświętszej Maryi Panny abyśmy przyjęli wezwanie do pojednania się z Bogiem, utkwili nasze spojrzenie serca na Tajemnicy Paschalnej i nawrócili się na otwarty i szczery dialog z Bogiem. W ten sposób będziemy mogli stać się tym, o czym Chrystus mówi w odniesieniu do swoich uczniów: solą ziemi i światłem świata (por. Mt 5, 13-14).

 

Franciszek

Rzym, w Bazylice św. Jana na Lateranie
7 października 2019 r., we wspomnienie Matki Bożej Różańcowej