Drukuj

Pozdrowienia z Ghany

Drodzy parafianie,

Pozdrawiamy Was wszystkich bardzo serdecznie z deszczowej Ghany. Czas mija nam tu bardzo szybko ze względu na dużą ilość pracy i nowe rzeczy, które odkrywamy każdego dnia naszego pobytu. Na początku chcielibyśmy Was przeprosić, że nie udało nam się napisać wcześniej, jednak nie mamy tutaj dostępu do Internetu. Niedawno odkryliśmy wzgórze, na którym mieszkańcy uprawiają kapustę. Okazało się, że na „kapuścianym wzgórzu” mamy zasięg i właśnie z tego miejsca do Was piszemy.

Kapusta

Już od samego początku naszego pobytu tutaj doświadczyliśmy ghanijskiej gościnności. Od razu dostaliśmy afrykańskie imiona: Michał to Kofi Bruni (biały urodzony w piątek), a ja Abena Bruni (biała urodzona we wtorek). To jest bardzo ciekawa rzecz – każdy ma tu dodatkowe imię nadane od dnia tygodnia, w którym się urodził. Ludzie są dla nas bardzo mili, nie spotkaliśmy się jeszcze ani razu z wrogością lub niechęcią. W naszej wiosce – Yapesa – wiele dzieci widzi pierwszy raz białą skórę, reagują na to w przeróżny sposób, niektóre nawet płaczą ze strachu. Po tych czterech tygodniach spędzonych tutaj wciąż budzimy ogromne zainteresowanie na ulicy i zawsze otacza nas grupa dzieci, ale chyba nikt się już nas nie boi. W pierwszych dniach spotkaliśmy się ze starszyzną wioski i tutejszym wodzem, zostaliśmy oficjalnie przywitani i zaakceptowani przez lokalną społeczność.

38180784 483916138700864 79744679259668480 n

Staramy się nauczyć miejscowego języka, ponieważ tutaj tylko personel posługuje się angielskim, aczkolwiek nie jest to prosta sprawa. Yapesa położona jest bardzo malowniczo, w dolinie otoczonej wzgórzami bujnie porośniętymi roślinnością, jesteśmy naprawdę w buszu. Jednak wiąże się to z pewnymi niedogonosciami (dla przybyszy z daleka) jak właśnie brak zasięgu lub ciepłej wody, ale można się do tego szybko przyzwyczaić. Nie zamienilibyśmy „naszej Yapesy” na żadne inne miejsce, nawet z wszystkimi „europejskimi” wygodami.

Wioska

Domek, w którym mieszkamy znajduje się obok przychodni. Przychodnia czynna jest 24 godziny, siedem dni w tygodniu, my także jesteśmy dostępni dla tutejszych chorych cały czas. Zastaliśmy bardzo ubogie warunki pracy, nie ma np. bieżącej wody, brakuje wielu podstawowych leków, środków opatrunkowych, a możliwości diagnostyczne są bardzo ograniczone. Tutejszy personel przyjął nas bardzo życzliwie, przekazujemy im swoją wiedzę i umiejętności, a w zamian otrzymujemy czesto bardzo praktyczne i skuteczne, w tych warunkach rady. Jako położna zajmuję się kobietami ciężarnymi i rodzącymi, a Michał otacza opieką całą resztę pacjentów, starając się zastąpić mieszkańcom internistę, pediatrę czy chirurga (jest jedynym lekarzem w tym miejscu). Oprócz pracy w przychodni uczestniczymy w wizytach domowych czy spotkaniach edukacyjnych.

37994877 483914782034333 9095764989372792832 n

Mieszkańcy wyrażają swoją wdzięczność poprzez obdarowywanie nas różnego rodzaju prezentami, przede wszystkim w formie jedzenia np. kosz bananów czy garnek manioku.

Owoce

W naszej wiosce znajduje się nieduża kaplica, jednak nie ma księdza. Czasem przyjeżdża on z innej miejscowości, jednak odkąd tu jesteśmy nie miało to miejsca. W niedzielę mieszkancy spotykają się o godzinie 9:00 w Kościele, a przewodzi nimi katechista. Czytamy Pismo Święte, rozważamy Słowo Boże i śpiewamy różnego rodzaju pieśni. Przywieźliśmy ze sobą Cudowne Medaliki Niepokalanego Poczęcia NMP i tydzień temu rozdaliśmy je, wszyscy bardzo się ucieszyli i ku naszej radości widzimy jak noszą je na szyi.

W pierwszych dniach naszego pobytu około godziny 5:00 obudził nas tłum ludzi śpiewających pod oknami. Okazało się, że jest to zwyczaj oficjalego powitania i włączenia do tutejszej społeczności. Przynieśli ze sobą mnóstwo bananów, plantanow („wytrawne banany”), manioku, korzeni pochrzynu, ananasów i różnego rodzaju liści i bulw, których nazw nie znamy. Byliśmy w szoku, zupełnie się tego nie spodziewaliśmy, ghańska uprzejmość zaskakuje nas każdego dnia. Nie spodziewaliśmy się tak wielkich gestów wdzieczności, przybyliśmy tu zupełnie bezinteresoenie, a tu kazdy dzieli się tym co posiada.

Dziękujemy Wszystkim za słowa otuchy i wsparcie oraz za modlitwę w naszej intencji. Więcej zdjęć i realcji można znaleźć na facebooku: https://www.facebook.com/Po%C5%82o%C5%BCna-w-Afryce-1115372335240892/

Sara i Michał

38015824 483914702034341 7714117681477058560 n

38036913 483916302034181 4731728713673080832 n

38057359 483914605367684 8929477835790221312 n

38065511 483914452034366 8345887781372821504 n

38053475 483914742034337 7287670348592447488 n